ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja aktywne czytanie anna jankowska

Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki jest niezwykłe, bo chodzą do niego ludzie i zwierzęta. W kilku innych aspektach też różni się od tradycyjnych przedszkoli.

Choć jak wszędzie na świecie, maluchy przeżywają tu pierwsze przyjaźnie, zdziwienia, radości i budują wspierającą się w potrzebie grupę.

Aleksander Krupnik nie mógł być bardziej zdziwiony, gdy podczas zapisywania córki Maliny do przedszkola, został zapytany, jakiego dziecko jest gatunku. Po ustaleniu, że ludzkiego, Malina rozpoczęła przygodę z przedszkolem imienia Barbary Wiewiórki. 

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci219

Skąd ten pomysł?

Zazwyczaj imię w nazwie przedszkola jest „na cześć” założycielki. W tym wypadku również tak jest. Barbara Wiewiórka to postać, dla której dobro dzieci, budowanie ich poczucia wartości i szacunek, są bardzo ważne. Już nie uczy w tym konkretnym przedszkolu, bo wyjechała zakładać filie w innych miastach.

Nic nie szkodzi, jej miejsce świetnie zajmuje ukochana przez wszystkich pani. Właśnie ona przedstawiła Malinę pierwszego dnia całej grupie. Dziewczynka trochę ze zdziwieniem, ale też radością poznała wszystkich (ludzkich i zwierzęcych) przyjaciół. Pierwszego dnia nie porozmawiała jeszcze z każdym, bo poznanie języków poszczególnych zwierząt zajmuje trochę czasu. To nic nie szkodzi, bo Malina odkryła bardzo uniwersalny język – uśmiech – który rozumieją wszyscy.

To świetny sygnał dla dziecka w nowym miejscu – nie musisz mieć od razu masy przyjaciół, znać wszystkich i błyszczeć. Więcej na ten temat napisałam w artykule pt. Masz już przyjaciela? >>

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci2

Oryginalne przedszkole

Przedziwne połączenie zwierzaków i dzieciaków, muszę jednak przyznać, że to miłe zaskoczenie. Przede wszystkim dlatego, że jak książka dla dzieci jest o przedszkolu, wszyscy mają ciśnienie na tzw. walor edukacyjny. Niech ona (ta książka) załatwi za nas adaptację i z głowy. Niewiele jest propozycji, w których przedszkolne tematy mają pewien twist zdejmujący ciężar „edukacji”. To sprawia, że czyta się z przyjemnością i… lekkością.

Nic dziwnego, że książka dostała nominację do Nagrody Literackiej m. St. Warszawy 2021

Od początku wiadomo, że sytuacje tu pokazane są nieprawdziwe. Jednak po przeczytaniu zauważycie, że wiele z nich to typowe rozkminki przedszkolaków: pory roku, zabawy plastyczne, regulamin placu zabaw, pomaganie sobie, przepraszanie po kłótni itd. Z tym że dochodzi do tego właśnie ta lekkość związana z absurdem sytuacji, w której dzieci i zwierzęta są w jednej grupie.

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci219

v

Jeśli szukacie treści związanych z adaptacją, zostawiam artykuł, który być może wesprze dzieci i rodziców. 

Jak przygotować dziecka do przedszkola? Zacznij od siebie, mamo! >>

Nie jest to jednak tak do końca pomysł zwariowany, raczej bajkowy sposób na pokazania różnorodności i to tak na maksa. W rozdziale o myciu rąk okazuje się, że Malina nie ma ochoty ich szorować, bo inne przedszkolaki nie muszą. W grupie jest jeszcze dwójka dzieci, reszta ma łapy lub skrzydła do mycia. I zaczyna się rozmowa o higienie wśród zwierząt, a potem zabawa w pucowanie i chlapanie.

Przedszkole i przyjaciele

Cudowny jest jeden z pierwszych rozdziałów, w którym Malina zaprzyjaźnią się ze szczeniakiem. Opowiada o swoim dniu w przedszkolu rodzicom. Ona ma ręce więc pomogła szczeniakowi posprzątać kupę, którą zrobił na trawniku. On z kolei chodzi wiecznie z nosem przy ziemi, dzięki temu znajduje masę świetnych rzeczy. Podarował dziś Malinie w podzięce za przysługę niebieski guzik. Takie znalezisko!

To, co jeszcze fanatycznie odróżnia Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki od napompowanych dydaktyzmem książek, to zakończenie każdego rozdziału. Nie ma tu „ważnego podsumowania” ani wyartykułowanego morału. Dzieci podczas czytania mogą same wyciągać wnioski o tym, czy dana przygoda im się podobała. Czy takie różnice są fajne, czy lepiej, żeby wszyscy byli podobni? Nie trzeba tego dzieciom pisać wprost, wystarczy pokazać na przykładach.

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci219

Uważne przedszkole

W ogóle sporo tu bliskościowego podejścia do najmłodszych. W jednym z rozdziałów pomysł na zabawę idzie w kierunku rywalizacji. Kto najszybciej wejdzie na drzewo? I oczywiście można takie zawody zorganizować, jednak skoro każdy jest inny, ma inne możliwości i upodobania. Dlaczego wszyscy mają brać udział w zawodach, które podobają się zaledwie garstce?

I tu do akcji wkracza ta mądra pani nauczycielka proponując zamiast rywalizacji pokaz talentów. Każdy może przedstawić to, co lubi robić najbardziej, w czym czuje się dobrze. Takie proste rozwiązanie, a tak rzadko widywane w prawdziwych przedszkolach.

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci2

Nowoczesne to przedszkole

Jeszcze jeden świetny rozdział to ten o wymyślaniu zawodów. Autor dał prztyczka w nos stereotypom, bo kiedy Malina powiedziała, że chce zostać strażaczką, Igor wyraził pewne obiekcje. Chyba strażakiem? Bo chłopcy są dzielni i odważni!

Żadnych kłótni z tego powodu nie było, bo jak już wspomniałam, to nie jest książka moralizatorska. Zdarzyła się natomiast sytuacja, w której zarówno strażaczka, jak i strażak mogli się wykazać. Można? Można.

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci219

Myślę, że Barbara Wiewiórka zrobiła kawał dobrej roboty otwierając to przedszkole. Mam też nadzieję, że dzieci w wieku przedszkolnym z przyjemnością poznają ekipę w nim urzędującą.

Komu spodoba się to przedszkole?

Czy ta książka przygotuje do adaptacji? I tak i nie, choć myślę, nie po to została napisana, żeby przygotowywać w taki tradycyjny sposób. Dlatego dopisuję ją do zestawienia: Trochę inne książki wspierające adaptację >>

Trochę INNE książki wspierające adaptację i powrót do przedszkola

Z pewnością natomiast znajdziecie w niej konkretne sytuacje z życia przedszkolaków. Pozwala dzieciom wyciągać samodzielne wnioski i daje szansę przeżyć to, co w zasadzie już znają, tylko w nieco innej odsłonie. Takiej ludzko-zwierzakowej.

Na końcu jest jeszcze piosenka przedszkola imienia Barbary Wiewiórki, a do tego nuty! Jeśli więc ktoś ma ochotę zagrać i zaśpiewać, nie ma najmniejszego problemu.

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci2

Książki o przedszkolu

Wydaje mi się, że najbardziej pokochają te przygody dzieci, które już przedszkole (lub żłobek) znają. Rozumieją konieczność mycia rąk przed posiłkiem, wstawania rano, żeby się nie spóźnić czy sprzątania zabawek, bo akurat pani o to prosi.

Malina też bez mrugnięcia okiem została w przedszkolu pierwszego dnia bez rodziców, stad wiem, że to bajka. Świetna, ale jednak bajka.

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci219

ksiazka przedszkole imienia barbary wiewiorki recenzja anna jankowska blog aktywne czytanie ksiazki dla dzieci219

Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki

Autor Rafał Witek
Ilustracje Aleksandra Fabia
Wydawnictwo Bajka
Okładka twarda, kartki miękkie. 

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci