Anna Trawka, autorka bloga Nebule, logopedka, pedagog, napisała serię książek dla dzieci, o której ze szczegółami opowiedziałam w recenzji: Pierwsze książki: „A kuku”, „A gugu”, „Gadu, gadu” >>

Lubię dowiadywać się, kto stoi za książką dla dzieci i jak ona powstała, dlatego poprosiłam autorkę o odpowiedzi na kilka pytań.

Pomysł na książkę

AJ: Skąd pomysł to wiem, bo przeczytałam u Ciebie na blogu, że nie miałaś książki dla syna, takiej, która byłaby szyta na miarę… więc sama stworzyłaś. Czego ci konkretnie brakowało pozycjach dostępnych na rynku?

Anna Trawka: Tak dokładnie było. Brakowało mi książki dostosowanej do rozwoju mowy małego dziecka. We wszystkich książkach dla najmłodszych pojawiały się wyrażenia dźwiękonaśladowcze, których moje dzieci nie potrafiły wymówić.

Materiał językowy zawarty w tych książkach nie był dostosowany do umiejętności dziecka. Gołąb robi „gru gru”, czy dzwonek robi „dzyń dzyń” – tych wyrażeń nie potrafi wypowiedzieć dziecko do lat trzech, a do takiej grupy wiekowej są kierowane te książki.

Wtedy wpadłam na pomysł, że idealna książka z onomatopejami powinna być napisana przez logopedę. Pomyślałam, że mogłabym to zrobić.

Pomysł na ilustracje

AJ: Skąd pomysł, by ilustratorką była Daria Solak?

Anna Trawka: Ilustracje Darii widziałam już wcześniej i zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Były proste, ale przyciągające oko. A na tym najbardziej mi zależało — zainteresować maluchy.

Chciałam też, żeby ilustracje wyglądały tak, jakby mama je narysowała dziecku (chociaż ja tak nie umiem!). Kiedy zaprosiłam Darię do tego projektu, to od razu się zgodziła. Wyrażenia dźwiękonaśladowcze i wspieranie rozwoju mowy są też jej bliskie, bo jest córką logopedki.

Wyjątkowy zapis

AJ: Ciekawi mnie też czcionka wiem, że to kaligrafia Olgi Jackowskiej? Ten rodzaj pisma jest inny niż czcionka w większości książek dla dzieci, dlaczego się na to zdecydowałaś?

Anna Trawka: Jestem tradycjonalistką i trochę się boję, że czcionka pisana niedługo zniknie. Jest mnóstwo książek z drukowanymi literami, a mi tutaj bardzo pasowały litery pisane.

Najpierw napisałam ją znanym w pedagogice Montessori fontem „Elementarz”. Jednak uznałam, że jeszcze lepsze byłoby pismo odręczne, które jest niepowtarzalne. Olga pierwsze dwie książki napisała pędzlem i akwarelą, a trzecią piórem i tuszem. Wyszło pięknie!

Zdrobnienia w książkach dla dzieci

AJ: Używasz tam zdrobnień, a często się słyszy, że do małych dzieci nie powinno się mówić zdrobniale. Wspomniałam kiedyś, że są nowsze brania na ten temat, możesz powiedzieć coś więcej na ten temat dla rodziców, którzy obawiają się używać zdrobnień?

Tak, mnie też tak uczono na studiach. Jednak kiedy zostałam mamą mówienie bez zdrabniania i bez ładunku emocjonalnego było dla mnie sztuczne.

Od początku używałam zdrobnień, mówiłam do dzieci w 3 osobie, a kiedy tylko pojawiały się właściwe wyrazy, to zamieniałam je na poprawne formy. Dzięki temu moje dzieci bardzo szybko ze mną się komunikowały i łatwiej było mi je zrozumieć.

Rodzinne inspiracje

AJ: Każda rodzina ma własne wyrazy dźwiękonaśladowcze np. cium cium, cham, cham… czy te, które są w Twojej książce to czysta inspiracja z Waszych rodzinnych powiedzonek?

Anna Trawka: Onomatopeje w moich książkach są zgodne z etapami rozwoju mowy dziecka. Starałam się używać neutralnych wyrażeń, tak żeby każde dziecko mogło je powiedzieć.

A jeżeli w Waszym domu świnka robi inaczej, to możecie w książce zakleić taśmą moje wyrażenie i napisać swoje.

Self-publishing

AJ: Wydałaś książkę w tzw. self-publishingu. Możesz opowiedzieć więcej o tym pomyśle i tej decyzji. Dlaczego nie wybrałaś wydania z wydawnictwem?

Anna Trawka: Najpierw myślałam o wydaniu książek w wydawnictwie. Wysłałam je nawet do 2 największych redakcji w Polsce, jednak osoby, z którymi rozmawiałam o moim projekcie, uważały, że książki są za proste. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może mieć wiedzę o rozwoju malutkiego dziecka i stąd te decyzje.

Ja wiedziałam, że książki dla najmłodszych właśnie takie muszą być i tylko wtedy będą wspierać rozwój. Postanowiłam je wydać sama, bo tylko wtedy miałabym całkowity wpływ na to, jakie są. Zależało mi też na tym, żeby książki były wydrukowane w Polsce.

Dostępność

AJ: Gdzie można zamówić Twoje książki? Wiem, że nie ma ich we wszystkich księgarniach online. Czy są gdzieś dostępne stacjonarnie?

Anna Trawka: Książki są dostępne online w sklepie przy blogu (www.nebule.pl/sklep) i w jednej, wspaniałej księgarni stacjonarnej „Trzy Kropki” w Białymstoku.

Inspirująca mama

AJ: Jak Twoje dzieci zareagowały na gotowe już książki napisane przez mamę?

Kiedy Lila przeczytała na okładce moje imię i nazwisko, to się niesamowicie ucieszyła. Książki w naszym domu są bardzo ważne i dużo o nich rozmawiamy, więc było jasne, że to jest nasze wspólne dzieło.

Testowałam na dzieciach ilustracje, wyrażenia dźwiękonaśladowcze i wierszyki. Kiedy już miały książki w ręku to nie mogły uwierzyć. Chwilę po tym Lila postanowiła, że sama napisze książkę i będzie pierwszą 7-letnią autorką. Trzymam za nią kciuki!