historyjki edukacyjne bajkohistorie o mateuszku kroty bal sie ciemnosci basalyk i psotka

Historyjki edukacyjne i wspierające dzieci w konkretnych sprawach powinny być pisane przyjaznym, dobrym językiem. Takie książki (i audiobook) właśnie wpadły mi w ręce.

Małgorzata Żółtaszek nie pierwszy raz gości u mnie na blogu, bo jej rewelacyjna seria Basałyk i Psotka to był u nas hit kilka lat tematu. Z radością o nich przypominam, bo to zabawny język i pokazanie dziecięcego punktu widzenia na różne zawody i ogólnie pracę rodziców.

Basałyk i Psotka idą do pracy

basalyk i psotka ida do pracy ksiazki dla dzieci

Wracając do bajek edukacyjnych, zerknijmy do poszczególnych rozdziałów, chcę pokazać wszystkie tematy. Żeby każdy mógł zdecydować, czy któreś historyjki mogą się przydać.

Zauważcie, że one są też opisane dniami tygodnia, czyli jedna opowiastka na dzień.

A tu jeszcze dodatkowo rozmowa z autorką Małgorzatą Żółtaszek. 

O Mateuszku, który bał się ciemności. Basi, która nie lubiła buziaków i inne historyjki

O Piotrusiu, rosnącym brzuchu mamy i o tym, co z niego wyskoczyło

Historia, w której starszy brat nie do końca jest zadowolony z tego, że jego świat się zmienił po narodzinach siostry. Emocje pokazane z punktu widzenia starszaka, do tej pory jedynaka. Ten moment, gdy rodzice zapewniają, że wszystkie dzieci, że są tak samo ważne, a z puntu widzenia Piotrusia sprawy wyglądają inaczej.

Jest rozczarowanie, fascynacja, strach, złość, obrażanie się, gniew, radość i niepewność. To wszystko emocje, z którymi mierzą się starszaki, a z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę. Do tego różnica wieku też ma znaczenie. Kilka lat bycia jedynakiem, wcale nie ułatwia akceptacji nowego członka rodziny.

W tej opowieści nie ma klasycznego happy endu, kiedy starszy brat nagle zaczyna rozumieć, że jednak wszystko jest jak dawniej, bo przecież tak nigdy już nie będzie. Mama wyjaśnia jednak Piotrusiowi, że jego skrajne emocje wobec siostry – czasem kocham, czasem nienawidzę – są w porządku w tej sytuacji.

O Helence oraz małych i dużych tęsknotach

Z tej historyjki dzieci wyniosą – mama nadzieję – odrobinę ukojenia związanego z tęsknotą. To trudne uczucie i też może się pojawiać w różnych okolicznościach. Zaczynamy od Helenki tęskniącej w przedszkolu za rodzicami, czyli temat adaptacji może tu też się przewinąć.

Pani rozmawia z dziećmi o ich tęsknotach i okazuje się, że każdy ma własne. Dzieci z rozwiedzionych domów tęsknią za drugim rodzicem, ktoś inny za psem, wolnym czasem czy zmarłą babcią.

Podoba mi się, że oprócz nazwania emocji są tu też porady (od dzieci) o tym, jak sobie z nią radzą. Można rysować, płakać, pisać listy, usiąść w spokoju i porozmyślać. Wszystko zależy od charakteru, potrzeb i sytuacji.

O Franusiu i wielkiej potrzebie kupowania

Pamiętam, jak sama przerabiałam ten temat z córką. Chodzi nie tylko o chęć posiadania zabawek, ale też o to, czym karmione są dzieci oglądające reklamy. Warto zwracać na to uwagę, a takie historyjki są świetnym początkiem do rozmów.

Franuś oglądający reklamy miał bardzo rozbuchane wyobrażenia na temat konkretnych zabawek. Przecież one na ekranie często same chodzą, śpiewają, tańczą, mówią. Prawdziwe zabawki są często ogromnym rozczarowaniem. O tym właśnie (i używaniu wyobraźni) jest ta opowieść.

O Mateuszku, który bał się ciemności

W przypadku tej historyjki z lękiem pomaga rozprawić się mama, która zabiera synka na wycieczkę śladami potworów. Detektyw Mateusz działa i sprawdza. Mama wyjaśnia, że czasem straszne wydają się przedmioty, które za dnia kompletnie nie wyglądają na straszne. Cienie i ciemność plus wyobraźnia sprawiają, że zaczynamy się ich bać.

Wszystko dzieje się powoli, spokojnie, w formie zabawy i za zgodą Mateuszka, co jednak nie do końca załatwia temat samodzielnego zasypiania.

Po rozprawieniu się z potworami, argumentem żeby nie spać samodzielnie jest brak towarzystwa, co też mamie udaje się z synkiem załatwić.

O Basiu, która nie lubiła buziaków na przywitanie

Ten temat dość często przewija się w historyjkach dla dzieci i świetnie, bo jest ważny. Uczy asertywności i stawiania granic. Mama pomaga Basi uporać się z wyrzutami sumienia związanymi z tym, że nie chce i nie lubi całować cioci.

To, że nie zgadzamy się na konkretny rodzaj powitania, wcale nie znaczy, że kogoś nie lubimy. Po stu dbamy o własne granice i to jest w porządku.

O Michałku i pięciu skrzatach z krainy zmysłów

Bardzo potrzebna bajka o tym, że czasem warto wyjść z domu, pogapić się w chmury i dać odpocząć mózgowi od codziennego chaosu i biegu. W przypadku Michałka uruchomienie wyobraźni zaowocowało spotkaniem z przemiłymi krasnalami.

Skupienie na zmysłowym poznawaniu świata, jest dziś zaniedbane i nie mam co do tego wątpliwości. Zakrzyczani strumieniem informacji napływających z każdej strony, musimy walczyć o spokój. Takie historyjki mogą pomóc przekonać dzieci trochę za bardzo przywiązane do ekranów, że życie poza nimi jest wspaniałym doświadczeniem.

O Paulince, brzuszku i języczku 

Z tej historyjki dzieci trochę się pośmieją, ale mam też nadzieję, że wyciągną wnioski. Zwłaszcza maluchy, które nie przepadają za testowaniem nowości, za to bardzo lubią słodycze. 

Tym razem tatuś pomaga córce zrozumieć, że można mówić o tym, że coś nam nie smakuje (lub nie) dopiero, jak się tego spróbuje. Kubki smakowe lubią wyzwania, a wspólne gotowanie to dobry początek rozmów o próbowaniu nowych rzeczy. 

Pojedyncze Bajkohistorie można też zamawiać w formie audiobooków na stronie PozytywneRelacje.com >>

 

Bajkohistorie audiobook

Bajkohistorie – Dla Dzieci Ku Radości, Dla Rodziców Ku Mądrości (Płyta CD). Czyta autorka Małgorzata Żółtaszek.

bajkohistorie audiobook recenzja

bajkohistorie audiobook recenzja

Jak Anitce uciekły zabawki, Jacuś zgubił się w sklepie i inne historyjki

bajkohistorie jak anitce uciekly zabawki recenzja ksiazki dla dzieci

O Anitce, której uciekły zabawki, bo nie chciała ich sprzątać

Poniedziałkowa bajkohistoria dotyczy sprzątania. Konkretnie pokazania dzieciom, co by powiedziały zabawki, gdyby umiały mówić. Zaniedbane i porozrzucane mogą się smucić, ale też rozzłościć, a nawet obrazić. I co wtedy?

bajkohistorie jak anitce uciekly zabawki recenzja ksiazki dla dzieci

O Roberciku, który uderzył się w kolano

W tej historyjce odnajdą się dzieci, dla których każde uderzenie, skaleczenie czy drobna rana to powód do dramatyzowania. Tu z pomocą przychodzi dobra wróżka, która tłumaczy, o co chodzi z przemywaniem rany i gojeniem się. Żeby pokazać dzieciom ten naturalny proces i uspokoić.

O Jacusiu, który zgubił się w sklepie

Oj, takie historyjki, a nawet dramatyczne historie zdarzają się dość często. W takich sytuacjach najlepiej ustalić z dzieckiem konkretny schemat zachowania. Chodzi o to, żeby cała rodzina nie biegała chaotycznie po sklepie, bo wtedy trudniej się znaleźć.

bajkohistorie jak anitce uciekly zabawki recenzja ksiazki dla dzieci

O Zosi, która obgryzała paznokcie

Ponownie zastosowany pomysł z tym, żeby pokazać dziecku świat z innej perspektywy. Wcześniej to były rozrzucone zabawki, teraz to niezadowolone ze swojego wyglądu paznokcie.

Oczywiście i tu jest pomysł na to, jak sobie poradzić, gdy człowieka najdzie ochota na to całe obgryzanie.

bajkohistorie jak anitce uciekly zabawki recenzja ksiazki dla dzieci

O Zuzi i jej wewnętrznym głosie

Ta bajka przyda się dzieciom, które łatwo dają się namówić kolegom na dziwne, nie zawsze mądre pomysły. Wszystko po to, by czuć się akceptowanym, to wiemy. Tylko właśnie czasem jednak lepiej posłuchać swojego wewnętrznego głosu (intuicji), który ostrzega przed głupimi czy niebezpiecznymi zabawami.

Historyjka wyjaśnia też dzieciom, że nie musimy się wszyscy bawić tak samo, lubić tych samych rzeczy, żeby się przyjaźnić.

bajkohistorie jak anitce uciekly zabawki recenzja ksiazki dla dzieci

O Natalce i różowej sukience

Tak naprawdę to bajka o małych uparciuchach, które niekoniecznie chcą się ubierać odpowiednio do pogody i pory roku.

Natalka odwiedziła krainy różnych pór roku, żeby się przekonać, dlaczego w zimie warto się cieplej ubierać. A w lecie można poszaleć w różowej sukience. To najdłuższa z bajek w tej książce i świetnie przeprowadza dzieci przez pory roku.

O Wojtusiu, który bał się jeździć na rowerze

Bajkohistoria dla maluchów, które mają problem z nauką jazdy na rowerze. Bo to trudne, wymaga cierpliwości i odwagi. Każdy dojrzewa do tego w swoim tempie, jednak zawsze dobrze mieć u boku wspierającego, cierpliwego dorosłego. Wtedy na pewno się uda.

bajkohistorie jak anitce uciekly zabawki recenzja ksiazki dla dzieci