moje-kocie-zycie-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-aktywne-czytanie1

Moje kocie życie. Zacznę od pytania, na które od wieków ludzie szukają odpowiedzi. Czy we wszechświecie żyje ktoś oprócz nas?

W tej książce odpowiedź brzmi tak. Istoty innego gatunku, które nas (ludzi) uważnie obserwują. Nie dajmy się jednak zmylić tymi wszystkimi filmowymi opisami kosmitów z zieloną skórą i czułkami.

Życie na Ziemi

Ten gatunek obserwuje nas z ciekawością, czasem podziwem, bez szczególnej ingerencji w to, co robimy. Oni są nieśmiertelni, nieskończeni, nieokreśleni i nie wpisują się w żadne ramy. Mogą być wszędzie, robić wszystko, poczucie wolności jest dla nich ważne.

Jednak nie można powiedzieć, że nic a nic nie ingerują w życie ludzi, bo w dniu trzechsetnych urodzin, mają prawo przybyć na naszą planetę. Być uczestnikami ziemskiego życia, na ziemskich zasadach i z naszymi regułami. Wszystko w ramach zdobywania nowych doświadczeń. Trochę jak studenci biorący roczną dziekankę po to, by pracować, zwiedzać, odszukać siebie i poznać świat. Tylko przez jeden miesiąc.

Życie pewnego kota

Historię opowiada nam przedstawiciel tego kosmicznego gatunku, który mogąc (z okazji urodzin) wybrać dowolną istotę na ziemi, wybrał człowieka. Wyobraźcie sobie, ile jest tu możliwości – od ślimaka, przez delfina, tygrysa, po konkretny zawód, zatem nie tylko „jakiś” człowiek.

Temu kosmicie marzyło się, że zostanie leśnikiem w Parku Yellowstone, taki był plan. Jednak plan nie wypalił i to z jego winy. Tak bardzo zamyślił się, rozmarzył i ucieszył, że pomylił drogi ze swojej planty na Ziemię. Zszedł z obranego na człowieka z Yellowstone kursu i wylądował na Ziemi jako kot. Zwykły kot.

#TeamPies czy #TeamKot?

Zatrzymam się tu na chwilę, bo wiem, że świat podzielony jest na miłośników psów i kotów. 😉

Jeśli należycie do tych drugich, to w „Moim kocim życiu” jest urocza psia postać. Ja jeszcze podrzucę inny psi tytuł wydawnictwa Wilga. Również zabawna i wzruszająca historia opowiedziana z perspektywy zwierzaka.

Ja, Kosmo

Nieplanowane kocie życie

Ktoś mógłby powiedzieć: No trudno, taka pomyłka, przetrwasz jakoś ten miesiąc. I nie pomyli się, jednak w oczach głównego bohatera nie jest to tylko pomyłka, ale utrata marzenia. Jedna szansa na milion, żeby posmakować ludzkiego życia, właśnie przepadła. Nie będzie kina, spaceru, Bożego Narodzenia, rozmów. A przecież specjalnie przez tyle lat uczył się języka ludzi, żeby odegrać rolę człowieka, najlepiej jak się da. I cieszyć się tym czasem.

Kosmiczny kot tego nie planował i kompletnie teraz nie wie, jak być kotem, żeby się nie zdradzić. Wie tylko, że zdradzić się nie może, bo ludziom nie można ufać. Nawet kosmici wiedzą, że ludzie potrafią być egoistyczni i okrutni. Leonard (bo tak ma na imię w swoim kocim wcieleniu) też się obawia, żeby nie zostać królikiem doświadczalnym. Czy się odważy powiedzieć prawdę?

Wspólne przeżycie

Dodatkowym smaczkiem w tej historii jest fakt, że wszystkie uczucia Leonarda są transmitowane na jego planetę, wszyscy mogą je poznać i analizować. W ten sposób kolejni członkowie przygotowują się do urodzinowej wycieczki, tak poznają ludzki świat.

Tuż po wylądowaniu (jako nieplanowany kot) Leonard wpada w tarapaty, z których ratuje go Olive. I tu tak naprawdę zaczyna się ich wspólna przygoda. Dziewczynka ze swoimi problemami, tęsknotą za mamą, samotnością, lękiem przed odrzuceniem i wycofaniem.

moje-kocie-zycie-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-aktywne-czytanie1

Odzyskać życie

Na początku łatwo nie jest, zwłaszcza że Leonard musi dotrzeć na czas (w ciągu miesiąca) do Parku Yellowstone, bo tylko stamtąd może wrócić na swoją planetę. Być nieśmiertelny i odzyskać dawne życie, za którym bardzo tęskni.

Oprócz tego, że to książka przygodowa, wiele w niej jest spraw do przemyślenia. Samo spojrzenie na ludzi z kosmicznej perspektywy jest fenomenalne. Jak opowiedzieć o tym, co się z nami dzieje komuś, kto zna nas jedynie na tyle, na ile znać można postacie z filmu? Takie oglądane z daleka na ekranie.

W jakim stopniu prawdziwy, spójny, dobry, akceptujący jest nasz ziemski świat? I czy w ogóle można go rozpatrywać w kategoriach jedności, skoro jesteśmy tak różni?

Ludzie mają zły PR

Znamienne jest też zdanie, że ludzie mają w galaktyce złą reputację. Wojny, polowania, niszczenie środowiska. Czy jest w nas coś więcej, czy da się powiedzieć, że w ogólnych rozrachunku jesteśmy więcej warci?

W oczach Leonarda na szczęście tak, mamy. Wartość kryje się w naszych małych światach bardzo różnych – w rodzinach. To nasza siła.

Dla kogo ta książka?

Bardzo polecam dzieciom lubiącym trochę pofilozofować, zadawać nieoczywiste pytania. Także dla wszystkich, którzy czują się nierozumiani lub wyobcowani. I dla tych, którym zależy, żeby jednak wysłać w stronę wszechświata wieści, że nie jesteśmy tacy najgorsi. Są wśród nas dobrzy ludzie.

Duża czcionka, krótkie rozdziały, czyta się wspaniale, bo oprócz wzruszeń, są tu zabawne akcje. Nie może być inaczej, skoro Leonard przez 300 lat ćwiczył opowiadanie żartów. 😉 

moje-kocie-zycie-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-aktywne-czytanie1

Moje kocie życie

Autorka Carlie Sorosjak
Wydawnictwo Wilga
Wiek czytelnika 8-12 lat
Okładka i kartki miękkie
Liczba stron: 240
Książka bez ilustracji

moje-kocie-zycie-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-aktywne-czytanie1

moje-kocie-zycie-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-aktywne-czytanie1 

Książki dla dzieci o zwierzętach

Podczas rozmowy z Anną Kapuścińską z wydawnictwa Wilga, zaglądałyśmy do wielu książek z psimi i kocimi bohaterami. Również do tych tytułów. 

Obcy i ludzie

Jeśli spodobała Wam się ta historia, jestem pewna, że przypadnie Wam też do gustu opowieść o robocie, który stracił pamięć. Z pomocą przyjaciół odnalzał drogę do najważniejszej osoby na świecie.

Boot. Wielka przygoda małego robota

Instagram aktywne czytanie ksiazki dla dzieci recenzje anna jankowska