
Jakie są najlepsze książki dla początkujących czytelników?
Szukacie książek dla dzieci, które właśnie opanowały sztukę czytania i teraz pragną zanurzyć się w porywających przygodach?
A może macie w domu czytelników podchodzących do tej czynności z dystansem? 😉
W jednym i drugim przypadku jesteście w dobrym miejscu, bo przygotowałam zestawienie takich książek, które nie tylko dostarczą mnóstwo frajdy, ale i pokażą, że polska literatura dziecięca to prawdziwa skarbnica przygód.
Bez nudnych morałów, za to z humorem, wyobraźnią i bohaterami, z którymi dzieci chętnie zaprzyjaźnią się na dłużej. Bo czemu szukać daleko, skoro mamy autorów, którzy potrafią pisać historie wciągające, jak najlepszy serial?
Oprócz uśmiechu na twarzy dzieci (a kto wie, może i waszej, gdy zajrzycie do tych książek), zależało mi na tym, żeby podrzucić sprawdzone tytuły. Czyli zaoszczędzić wasz czas, którego już nie musicie spędzać na poszukiwaniach. 🙂
Tym sposobem wszyscy są zadowoleni, bo dzieci dostają „motywacyjnego kopa” do czytania, a my poczucie, że rozwijamy w nich miłość do literatury.
„Wielkie Trio” dla początkujących czytelników
To świetna seria dla dzieci, które chcą dowiedzieć się czegoś więcej o świecie i uwielbiają dobrze opowiedziane historie. Autorką jest niezrównana Joanna Jagiełło, a ilustracje przygotowała Kasia Kołodziej.
Co ją wyróżnia? Podróżujemy z dziećmi do prawdziwych miejsc w Polsce i nie tylko. Przy okazji czytelnicy uczą się szacunku dla różnych kultur i tradycji, a ich wyobraźnia dostaje skrzydeł.
Wielkie Trio i potwór z Loch Ness. Tom 1
Poznajcie Zulę, Adę i Nata – trójkę rodzeństwa, które choć wyglądem i charakterem różnią się jak dzień i noc, to łączy ich jedno: nieposkromiona ciekawość świata.
Do tego mają wyjątkowego wujka Alberta, gwiazdę telewizyjną, który w pierwszej części pracuje nad serialem o tajemniczych i niewyjaśnionych zjawiskach.
Brzmi ekscytująco, prawda? A teraz wyobraźcie sobie, że to właśnie oni wyruszają razem, by zgłębiać sekrety potwora z Loch Ness.
Juz kiedyś ze szczegółami recenzowałam ten tom, sprawdźcie koniecznie, co u nich słychać – KLIK!
Wielkie Trio i zamkowe duchy. Tom 2
Ta część jest bliska mojemu sercu, bo tym razem zwiedzamy zamki Dolnego Śląska.
Po debiucie pierwszego odcinka swojego programu, wujek Albert rusza z trojaczkami na Dolny Śląsk, by sprawdzić, czy rzeczywiście w tamtejszych zamkach straszy.
Towarzyszy im babcia, którą zgarniają z Wrocławia, jako prawdziwą ekspertkę od zjawisk paranormalnych. W końcu jako dziecko spotkała ducha w swoim kredensie! Zaskoczeniem dla wujka organizującego całą wyprawę jest czarny kot Szekspir, który też dołącza (z bardzo ważnego powodu).
Plan wycieczki jest prosty i… zaplanowany, ale czy uda się go zrealizować?
Podczas wizyt w zamkach Książ, Kliczków, Grodziec i Czocha ekipa przeżywa niesamowite chwile, poznając mroczne legendy i duchy związane z tymi miejscami. Księżna Daisy, Jenny i jej zaginione rysunki, Czarna Prababka – każda z tych historii fascynuje, przeraża i angażuje bohaterów w pełne napięcia przygody.
A co dzieje się na zamku Czocha? To, co może się wydarzyć tylko w tej serii – duchy urządzają wielki bal, który przejdzie do historii zarówno zaświatów, jak i telewizyjnego programu wujka Alberta.
Nie zabraknie emocji, tajemnic i momentów, które rozbudzą wyobraźnię każdego młodego czytelnika. Bo kto powiedział, że przygoda kończy się wraz z ostatnią stroną?
„Jestem Wandzia” też dla początkujących czytelników
Druga seria to historia o bystrej Wandzi Wilk, która może być śmiało starszą koleżanką Basi. Autorką serii jest utalentowana Barbara Kwinta, a ilustracje tworzy Tomek Kozłowski.
Wandzia ma więcej energii i pomysłów niż cała drużyna superbohaterów razem wzięta. Zawsze wygadana, często rezolutna, a czasem zaskakująco i uparcie dążąca do celu.
Ma trzech starszych braci (których nazywa „jeleniami”, bo… wiadomo), kochających, choć zabieganych rodziców, a także chomika Kotleta – mistrza przytulania.
A jakby tego było mało, dziadek Jurek ma własną lodziarnię, a babcia Milena śpiewa w operze.
Jestem Wandzia. Ząb w kompocie i wielkie zmiany
Wszystko zaczyna przyspieszać i się zmieniać, gdy Wilkowie podejmują „katastrofalną” decyzję – przeprowadzka!
Co z tego, że do większego domu z własnym pokojem? Czy w nowej zerówce pojawią się przyjaciele? Czy sąsiadka-czarownica okaże się naprawdę zła? I czy ta dziwna, nieodkryta kraina ma szansę stać się miejscem, które dziewczynka pokocha?
Wandzia, jak to Wandzia, z właściwym sobie sprytem i uporem znajdzie odpowiedź na każde pytanie.
Ciepła, zabawna i wzruszająca opowieść o odkrywaniu nowych miejsc, nawiązywaniu przyjaźni i radzeniu sobie z wielkimi zmianami.
Więcej opowiedziałam o niej w osobnej recenzji – KLIK!
Jestem Wandzia. Jesień pierwsza klasa
Podoba mi się, że Wandzia rośnie razem z czytelnikami. Po zerówce przyszedł czas na rozpoczęcie szkoły, czyli kolejne zmiany. I to jakie, bo mama idzie do pracy w biurze! Czy to oznacza, że domowy świat Wandzi znowu przewróci się do góry nogami?
Powiem tylko, że jesień zapowiada się naprawdę ciekawie, a początkiem zmian jest przyjęcie przez braci ich młodszej siostry do grona „istot szkolnych”. 🙂
Wandzię dręczą stresy i sny o szkole, ale tu z pomocą przychodzi sąsiadka. A jak wypadnie pierwszy dzień w nowym miejscu? Na szczęście są starzy znajomi, którzy dodają otuchy, ale są też nowe dzieci – równie zestresowane, jak Wandzia.
Nie martwcie się, szkoła to ważny i wspaniały etap, a wszystko stopniowo zacznie się układać, bo to, co nieznane, z czasem przestaje takie być, bo jest oswojone.
Tymczasem w domu również sporo się dzieje. Jedną z największych zagadek jest zachowanie najstarszego brata, który nagle… zaczyna sprzątać! Co to może oznaczać?
”Mieszko detektyw” dla początkujących czytelników
Autorką tej świetnej serii jest Katarzyna Wasilkowska, a ilustracje Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej są po prostu rewelacyjne. kto kojarzy tę kreskę z innej serii? Podpowiem, że występują w niej kury. 🙂
Mieszko ma osiem lat, pięcioletnią siostrę Kazimierę, zapracowanego tatę i totalnie roztrzepaną mamę. W tej konfiguracji rodzinnej to chłopiec jest tym spokojnym, opanowanym, a mama… no cóż, to prawdziwa królowa dramy.
Zagadka skradzionych kluczy
Właśnie od dramy zaczyna się historia, gdy zrozpaczona mama wpada do domu z informacją, że skradziono jej portfel. Pieniądze to jedno, ale przecież tam też były dokumenty z adresem. Nigdy nie wiadomo, co takiemu złodziejowi strzeli do głowy, gdy skończą mu się ukradzione pieniądze.
Jednak Mieszko zamienia się w detektywa, który, rozmawiając z mamą i dokładnie ją obserwując, rozwiązuje zagadkę, w której – od razu wam powiem – żaden złodziej nie maczał palców.
Dodatkowe smaczki to ostatnie strony z zapiskami Mieszka i bardzo detektywistycznymi hasłami, np. dedukcja, przesłuchanie.
Zresztą te notatki nie dotyczą jedynie tej sprawy, bo chłopak jest bardzo poukładany. Na tyle, że prowadzi zapiski typu: „Kim zostać, żeby być kimś (w przyszłości)”.
Mieszko detektyw. Kto buchnął kask?
Mieszko ma pełne ręce roboty, bo najpierw zaginęła karta do samochodu taty, który i tak już jest spóźniony i kluczyki. Jest to o tyle dziwne, że tata nigdy niczego nie gubi (w przeciwieństwie do mamy).
Potem sprawy przybierają jeszcze gorszy obrót, bo ktoś ukradł kask Longa, najlepszego kumpla Mieszka. Chłopak jest bystrzakiem komputerowym i przyszłości chce zostać informatykiem.
Jakby tego było mało, Henryś, ukochana świnka morska, jest wyraźnie nie w humorze, a Kazimiera za nic w świecie nie potrafi go rozweselić.
Tym razem mama wyjechała do innego miasta na przedstawienie teatralne ze swoim zespołem, więc nie pomoże w poszukiwaniach.
Mieszko musi wytężyć wszystkie swoje detektywistyczne zdolności i wykazać się sprytem, by rozwiązać te domowe tajemnice. Przecież z Longiem mieli plan na rowerową wyprawę!
I powiem wam tylko, że kask się odnalazł, ale jaki to będzie miało związek z samopoczuciem chomika? Tego nie mogę wygadać!
To co, czytamy?
Potrzebujesz więcej wsparcia? Przygotowałam webinar
Jak działać, gdy dziecko bije, gryzie, jest agresywne? Jak nauczyć dziecko bronic się, gdy ktos je atakuje?
Swoją opinię o książce mogłam wyrazić dzięki współpracy z wydawnictwem i przemyślanej decyzji, że chcę się nią z Wami podzielić.