seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

„Seria niefortunnych zdarzeń” to bardzo wyjątkowe książki. Używam słowa wyjątkowe zupełnie nieprzypadkowo, bo tak oryginalnej serii ze świecą szukać. 

Jeśli kojarzycie seria

„Seria niefortunnych zdarzeń” to bardzo wyjątkowe książki. Używam słowa wyjątkowe zupełnie nieprzypadkowo, bo tak oryginalnej serii ze świecą szukać. 

Jeśli kojarzycie serial, z radością również sięgniecie po książki, choć zdaję sobie sprawę z tego, że zazwyczaj powinno być odwrotnie. To już kolejne wydanie, więc zakładam, że część osób zna dobrze całą 13-tomową serię. Właśnie serialowe postacie zdobią okładki. 

Pokażę Wam wydane po polsku dwa pierwsze tomy „Serii niefortunnych zdarzeń” z wydawnictwa HarperKids.

  • Tom 1 Przykry początek
  • Tom 2 Gabinet gadów

Ja najpierw przeczytałam książki, a dopiero później obejrzałam serial, a że lubię takie klimaty i pięknie zrobione filmy, wkręciłam się i już znam całość. 🙂 

l, z radością również sięgniecie po książki, choć zdaję sobie sprawę z tego, że zazwyczaj powinno być odwrotnie. To już kolejne wydanie, więc zakładam, że część osób zna dobrze całą 13-tomową serię. Właśnie serialowe postacie zdobią okładki. 

Pokażę Wam wydane po polsku dwa pierwsze tomy „Serii niefortunnych zdarzeń” z wydawnictwa HarperKids.

  • Tom 1 Przykry początek
  • Tom 2 Gabinet gadów

Ja najpierw przeczytałam książki, a dopiero później obejrzałam serial, a że lubię takie klimaty i pięknie zrobione filmy, wkręciłam się i już znam całość. 🙂 

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Seria trzynastek

Skupmy się jednak na książkach. 13 tomów nie jest przypadkową liczbą, bo to przecież pechowa trzynastka i o pechu właśnie jest historia rodzeństwa Baudelaire. 

Każda książka składa się z trzynastu rozdziałów, w każdej też narrator (i autor pod pseudonimem obsadzony w jednej z ról) ostrzega nas, że nie ma co liczyć na szczęśliwe zakończenie. 

Co z tym autorem?… Serię napisał Daniel Handler pod pseudonimem Lemony Snicket i właśnie Lemony występuje w opowieści. Jest kimś na kształt narratora, skrupulatnie śledzącego losy rodzeństwa. Od początku mamy wrażenie, że on jako jedyny wie coś więcej… 😉

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Jeśli szukacie czegoś bardzo zakręconego, z nieprawdopodobną fabułą, która nie powinna się zdarzyć, to jest właśnie historia dla Was. Już sama narracja wciąga w przygodę i nie pozwala oderwać wzroku od kart książki.

Snicket na samym początku ostrzega, że „Seria niefortunnych zdarzeń” będzie dokładnie tym, co zapowiada tytuł. Będą zwroty akcji, dziwne sytuacje, mnóstwo niebezpieczeństwa, a na każdym rogu czai się śmierć. 

Jednak pamiętajmy, że to nie do końca ma być horror, raczej bardzo przerysowana wariacja na tematy kryminalne. 

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Wciągająca historia – prawie jak horror

Głównymi bohaterami jest trójka rodzeństwa o nazwisku Baudelaire. Słoneczko to jeszcze dzidziuś uwielbiający obgryzać wszystko dookoła. Cała katastrofa spada najbardziej na barki najstarszej Wioletka i jej brata Klausa.

Zastajemy rodzeństwo w chwili, gdy beztrosko spędzają czas na plaży. Choć to beztrosko muszę sprostować, bo jednak trochę się martwią. Rodzice nigdy nie wysyłali ich tak po prostu na plażę. Jeśli już tam spędzali czas, to zawsze rodzinnie.

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Okazuje się, że to jeden z najważniejszych dni w życiu Baudelaire i jednocześnie początek całego ciągu niefortunnych zdarzeń.

Zaczyna się od pożaru domu, w którym zginęli rodzice. Dzieci dostają taką informację od pana Poe, który jest bankierem opiekującym się fortuną, jaką rodzeństwo odziedziczyło po śmierci rodziców. Zadaniem pana Poe jest umieszczenie dzieci w nowej rodzinie. Chodzi o znalezienie kogoś z rodziny, kogoś bliskiego. 

I tu sytuacja zaczyna się bardzo gmatwać, do akcji wkraczają różne postacie, które teoretycznie świetnie nadawałyby się na opiekunów rodzeństwa, jednak wszystkim plany krzyżuje Hrabia Olaf. To taki czarny charakter, bardzo karykaturalna, bardzo przerysowana postać, która w każdym tomie ma jakiś przedziwaczny pomysł, by położyć łapy na fortunie dzieci.

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Czarny charakter i dzielne rodzeństwo

Akcja każdej części toczy się w innym miejscu, ponieważ nieszczęście Baudelaire’ów polega na tym, że Hrabia Olaf pozbywa się wszystkich potencjalnych konkurentów do fortuny. Jej zdobycie oznacza przejęcie prawnej opieki nad dziećmi. Dzieci szybko orientują się, że ten typ jest złym człowiekiem i robią wszystko, by się od niego uwolnić. Jednak to nie jest takie proste. Nie mogą po prostu pójść do pana Poe i powiedzieć, że ten Olaf jest niebezpieczny. 

Myślę, że w realnym życiu tak właśnie by było, ale pamiętajcie, że jesteśmy w samym środku bardzo dziwacznej i momentami bardzo abstrakcyjnej historii, w której Hrabia Olaf ściga biedne rodzeństwo, usuwając bez mrugnięcia okiem wszystkich, którzy mogliby mu zagrozić w zdobyciu fortuny.

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Dziwny to słowo, które pewnie nieraz pojawi się podczas czytania. Dziwny i tajemniczy jest zresztą sam autor, który w każdym tomie zamieścił dedykację dla zmarłej ukochanej. Czy to coś oznacza, czy to tylko sentyment?

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Zabawmy się w detektywów

Po przeczytaniu części pierwszej będziecie wiedzieli, że Wioletka i Klaus są bardzo bystrymi dziećmi. Ona uwielbia tworzyć wynalazki, on zaczytywać się w książkach.

W ich trudnej sytuacji ta wiedza często okazuje się bezcenna. Zwłaszcza, że wraz z ich historią toczy się gdzieś dookoła tajemnicza szpiegowska akcja, w której umiejętność dekodowania szyfrów, zabawy słowami, biegłego czytania i produkowania „czegoś z niczego” są na wagę złota.

Nawet tytuły poszczególnych tomów są zabawą słowami: każdy jest dwuwyrazowy (rozpoczynają się tą samą literą)

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Dużą rolę w treści grają też definicje, trudne słowa, które narrator z zapałem wyjaśnia. Jest też masa nawiązań do różnych innych dzieł literackich czy pojęć związanych z kulturą.

Zaczynając od samego nazwiska Baudelaire, przez całą masę wariacji na temat znanych postaci – naukowców, pisarzy, badaczy itd. Z tym, że tu łatwiej sięgnąć po nazwiska w oryginale, żeby odszukać ukryte przez autora zagadki i konotacje. 

Jeśli macie w domu czytelników lubiących dreszczyk grozy, jednocześnie doskonale rozumiejących, że te niefortunne zdarzenia są mocno przerysowane, żebyśmy mogli się trochę wystraszyć, a już z pewnością zdziwić, to fajna propozycja. 

Możemy też podziwiać odwagę oraz determinację rodzeństwa, które biorąc pod uwagę okoliczności, jest naprawdę bardzo dzielne. Trzymają się razem, wpadają na genialne pomysły, wykorzystują wiedzę, badają szczegóły.

Za każdym razem, gdy już wydawać by się mogło, że Hrabia Olaf wygrywa, oni zawsze znajdują jakieś wyjście z sytuacji.

Jednak szybko okazuje się, że seria niefortunnych zdarzeń nadal trwa.

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

Seria niefortunnych zdarzeń

Autor Lemony Snicket
Wiek czytelników: 9+
Wydawnictwo HarperKids
Zdjęcia bez filtrów.

seria-niefortunnych-zdarzen-tom-1-i-2-recenzja-ksiazki-dla-dzieci

 

Swoją opinię o książce wyraziłam dzięki współpracy komercyjnej z wydawnictwem i mojej przemyślanej decyzji, że chcę się nią z Wami podzielić.

Dołącz do grupy Aktywne Czytanie – książki dla dzieci i młodzieży na FB

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci