szkola bohaterek i bohaterow 2 czyli jak radzic sobie ze zlem recenzja ksiazki dla dzieci i mlodziezy1

Szkoła bohaterek i bohaterów 2, czyli jak radzić sobie ze złem”. Przemek Staroń jest psychologiem, Nauczycielem Roku 2018 i właśnie rozpoczął kolejny rok szkolny. Tym razem w swojej własnej szkole – tak dosłownie i w przenośni. 

W przenośni, bo ta książka to taki porządny rok (jak nie dwa) życiowej edukacji wspierającej emocje nastolatków. Temat przewodni – walka z czarną magią.

I dosłownie, bo w sieci działa też SzkołaStaronia.pl. Miejsce, gdzie treści ze Szkoły bohaterek i bohaterów zostały opracowane z myślą o nauczycielach i uczniach. Można ściągnąć gotowe scenariusze, wybierać tematy i uzyskać moc wsparcia. Wszystko po to, żeby dotrzeć do jak największej liczby uczniów bez żadnych formalnych ograniczeń. Wystarczy chcieć, to jest na wyciągnięcie ręki. 

szkola staronia pl

Jestem na drugim roku tej szkoły

Czytając część pierwszą Szkoły bohaterek i bohaterów, zatonęłam w rozważaniach autora. Czytając część drugą, znałam już Przemka Staronia i widziałam wręcz przed sobą, jak opowiada o tych wszystkich historiach.

Ekscytuje się, mruży oczy (przyuważcie to, jak nagrywa wejścia na żywo choćby na FB Szkoła Bohaterek i Bohaterów) i uśmiecha widząc reakcję czytelników i czytelniczek. Z radością i dumą Aktywne Czytanie objęło patronatem drugą część Szkoły bohaterek i bohaterów wydanych przez Agorę.

O Przemku Staroniu mówi się, że jest czarodziejem polskiej edukacji i rozumiem, dlaczego tak jest. Tymi książkami buduje magiczny pomost między naszymi doświadczeniami z przeszłości, teraźniejszością i przyszłością. Buduje opowieściami o postaciach współczesnej kultury – fikcyjnych i prawdziwych. Jest tu Neo z Matrixa, bohaterowie Władcy Pierścieni, nawet Pippi, jednorożec Gucio, Alicja w Krainie Czarów i o wiele większa ekipa walczących z ciemną stroną mocy.

Mówi także o sobie, bliskich i znajomych, co jeszcze bardziej pomaga zrozumieć emocje, przeżycia, dołki i lęki. Docenić siebie i własny potencjał. Złapać oddech (dosłownie), opanować stres i umieć sobie pomóc w trudnych sytuacjach.

Druga część „Szkoły bohaterek i bohaterów”

W tej książce dużo o tym, jak radzić sobie ze złem. Brzmi groźnie? Może bardziej poważnie. Złem jednak jest to, co wpływa źle na nasze samopoczucie. Albo inaczej – czemu pozwalamy źle na nas wpływać.

Możemy udawać, że zła nie ma, a wszystko dookoła jest różowe i brokatowe, ale tak nie jest. Jeśli coś ma przygotować nastolatki na dorosłe życie w zgodzie ze sobą, bez uległości wobec opinii czy oczekiwań innych, to jest właśnie ta książka. 

Po przeczytaniu drugiej części „Szkoły bohaterek i bohaterów” już jednak wiem, że misją Przemka nie jest zaczarowanie współczesnej szkoły, żeby była do zniesienia. Sensem tej książki i jego edukacyjnych działań jest ODCZAROWANIE szkolnych (i nie tylko) absurdów na wszelkich możliwych poziomach. Ułożenie ważnych klocków w naszych głowach zupełnie od nowa. Każdy rozdział to element mocnego fundamentu do obrony przez złem.

szkola bohaterek i bohaterow 2 recenzja

Po co to odczarowywać?

Ktoś mógłby zapytać, czy to odczarowywanie jest konieczne? Wszyscy przeżyliśmy jakoś szkołę i jest git. Wszyscy mierzymy się z czarnymi charakterami, stresem, oczekiwaniami innych. Jakoś dajemy radę. Tylko że właśnie nie zawsze jest git. A te treści pomagają uczniom zrozumieć, że szkoła (system) to jedno, a nauka (edukacja) to drugie. I to drugie szczególnie poza murami szkoły.

Uczymy się dla siebie i w zasadzie całe życie. Taka możliwość warta jest zauważenia i docenienia. To trudne w zderzeniu ze współczesną szkołą (systemem), w której uczeń jest często trybikiem. Nauczyciel zresztą tak samo.

Przemek opowiada o tym wszystkim trochę jakby gadał z dobrymi znajomymi, trochę jak fajny nauczyciel, trochę jakby pisał pamiętnik i trochę jakby robił czytelnikom i czytelniczkom terapię.

szkola bohaterek i bohaterow 2 recenzja

To jak radzić sobie ze złem?

Mając świadomość szkoły systemuszkoły nauki, rozumiemy, że obie te sprawy wpływają na całe nasze życie. Ludzie, komunikacja, sposób, w jaki jesteśmy (czy byliśmy) traktowani determinują nasze dorosłe zachowania, a często i decyzje. I tak myślę, że ta druga część jest trochę rozprawieniem się z naszymi lękami (również tymi zagrzebywanymi od lat pod dywan). Narzędziem pomagającym uporać się z rosnącym buntem (przeciw szkole) i bezsilnością, z którymi się mierzą uczniowie i nauczyciele każdego dnia.

Niezależnie od tego, czy szkoła już dawno za wami, czy jesteście w trakcie szkolnej edukacji, sami pewnie czujecie, że to w człowieku zostaje.

Przemek pokazuje, jak może wyglądać nasze dzisiaj, analizując to, co zdarzyło się nam kiedyś. I dlaczego tak wygląda. Jest psychologiem, ma doświadczenie w takich analizach. Już po przeczytaniu pierwszej części postanowiłam, że mu zaufam.

Zwłaszcza że prowadzi nas przez cudowne światy książek, filmów, klasyków i zabawy. To przyjemna, choć refleksyjna podróż. I nie jest to podróż bez celu, przeciwnie. Pomaga odkryć coś bardzo oczywistego – siła jest w nas. Żeby zrozumieć, że to nie banał, trzeba przeczytać Szkołę bohaterek i bohaterów >>

W zasadzie nie trzeba ich czytać w kolejności, ale myślę, że warto zacząć od pierwszej części. 

szkola-bohaterek-i-bohaterow-recenzja-ksiazki-dla-mlodziezy

Jak wygląda szukanie tej siły?

W tym wypadku to osobne rozdziały opiekujące się konkretnymi aspektami życia np. lękiem, kreatywnością, wytrwałością, zwątpieniem w siebie, wstydem, cierpliwością, empatią, poczuciem zagubienia itd. Pocieszające jest, że nie jesteśmy w tym sami. To nasza podróż, ale nie jesteśmy sami. Odnajdujemy się w postaciach literackich lub wręcz całych książkach czy filmach i ludziach, którzy wiele w życiu osiągnęli. Nie muszą to być zresztą sławne osoby i nie są to wydumane historie „idoli”. A Przemek jest cały czas obok.

W jednym z rozdziałów opisuje, jak jego życiowy partner szukał swojej drogi. W szkole trudności, w życiu pogubienie, a jednak we własnym tempie udało się stworzyć miejsce, w którym pracuje i czuje się świetnie. Jeśli jesteście z Trójmiasta, nie omijajcie Centrum Rozwoju Jump >>

Założę się, że macie wokół siebie ludzi, którzy przeszli podobną drogę. Ich błędy, potknięcia i wytrwałość, są czymś prawdziwym, bo są doświadczeniem. Tak naprawdę nie trzeba nam więcej, a już na pewno nie potrzebujemy karmić się sztucznymi światami z internetu, skoro mamy coś (kogoś) wartościowego tuż obok.

Mniej popularna wersja rzeczywistości

Bardzo ważny dla mnie rozdział jest o tym, że nie wystarczy zacząć, żeby coś osiągnąć. Trzeba nieustannie pracować. To niby banalne, jednak dość niepopularne słowa. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy dzieciaki czekają, aż pojawi się fejm, nie dając za wiele z siebie światu, czy choćby najbliższym. A czekają, bo często widzieli to u dorosłych – wyuczona bezradność.

Sami pomyślcie, ile razy nasz słomiany zapał skończył się po kilku dniach? U mnie to nauka języka migowego, wciąż „do zrobienia”. Zazwyczaj idzie to w parze z porcją genialnych wymówek – akurat teraz się nie da. Nie ma tu też czarno-białych odpowiedzi, bo czasami naprawdę się nie da. Trzeba wiedzieć, kiedy się wycofać (i to żaden wstyd), a kiedy zacisnąć zęby i po prostu pracować.

Moja mama zawsze powtarzała mi jedno zdanie: Nikt ci w życiu nic za darmo nie da. Musisz sobie sama zapracować. Tego się trzymam, a jeśli zdarzy się miłe zaskoczenie, zawsze przyjmuję z wdzięcznością.

szkola bohaterek i bohaterow 2 recenzja

Szkoła absurdu

Nie dziwię się, że rozdział otwierający jest inspirowany Alicją w Krainie Czarów. Mam wrażenie, że właśnie ona ma największe doświadczenie w próbie odnalezienia logiki pośród absurdu. To świetna lekcja w Szkole bohaterek i bohaterów 2, przydatna do poukładania sobie edukacji w dwóch wspomnianych wcześniej kategoriach – system i czysta nauka.

Zerknijcie ze mną do Alicji, która jest dziełem mojego ulubionego autora książek pop-up Roberta Sabudy.

Szkoła wsparcia

Przemek odczarowuje: oceny, lęk, wstyd, komunikację, stereotypy, wszelkie kocham cię, ale, jesteś fajna, ale, gratuluję, ale… Wszystkie te rzeczy, którymi jesteśmy naszpikowani czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Brak asertywności, próby dostosowania do oczekiwań wszystkich, tylko nie własnych. Ten Matrix w nas i dookoła nas też trochę odczarowuje… a przynajmniej objaśnia.

Rozumiem, dlaczego tak jest, że warto kończyć szkołę obrony przed złem. Po prostu dzisiaj jest wszystkiego za dużo: informacji, opinii (nie mylić z faktami), badań, prognoz, porównań i sztuczności (pozy i mydlenie oczu). Jesteśmy zamknięci w bańkach algorytmów i narracji choćby reklamodawców czy polityków. Im częściej powtarzane treści, im więcej nas otaczają, tym bardziej stają się naszą prawdą. Trudniej odróżnić fakty od opinii czy wręcz dosłownie marketingu. A gdzie w tym wszystkim ja? To znaczy młody człowiek na początku swojej drogi?

Szkoła odpowiedzialności

Co gorsza, wolność słowa nie idzie dzisiaj w parze z odpowiedzialnością. I dotyczy to w zasadzie każdego. Można powiedzieć wszystko, napisać dowolny komentarz. Naprawdę zastanawiacie się za każdym razem, gdy coś piszecie, jak to może wpłynąć na kogoś wrażliwego? Akurat w tym momencie bardziej podatnego na krytykę. Czy może wywalenie światu, co myślę, jest ważniejsze, a reszt niech z tym robi, co chce? Bo wolność słowa…

I właśnie w jednym z rozdziałów Przemek odczarowuje też skupienie wyłącznie na sobie. To cecha nastolatków, taki etap, ale nie oszukujmy się, także wielu dorosłych. Młodzi ludzie mają jeszcze prawo nie wiedzieć, że odejście od skupienia typu ja, na rzecz dawania czegoś innym, to najlepsze, co możemy dla siebie zrobić. Powtarzam – dla SIEBIE zrobić. Bo odpowiedzialne myślenie o sobie, nie jest egoizmem.

szkola bohaterek i bohaterow 2 recenzja

Szkoła odczarowania terapii

Jeszcze jedna ważna rzecz, chodzi o kolejne odczarowanie, tym razem to terapia. Wsparcie psychologiczne, kiedy czujemy, że wszystkiego jest za wiele i nie radzimy sobie.

Słuchałam ostatnio podcastu, w którym Andrzej Piaseczny opowiadał o swoim trudnym czasie dorastania, życiu pełnym niedopowiedzeń i tajemnic. Potem powiedział, że nigdy nie poszedł na terapię, bo nie chciał i nie chce, żeby ktoś obcy mówił mu, jak ma żyć.

Złapałam się za głowę, bo to po prostu wyrządzanie krzywdy terapii. Człowiek, który nie ma o niej pojęcia, mówi rzeczy, które nie są prawdą. A jego głos dociera do tysięcy… No, ale ta wolność słowa, prawda?

Terapia to nie schemat, gdzie ktoś dyktuje, a ja mam zrobić. To wspólna ciężka praca, gdzie nie ma zarządzającego i poddanego, są partnerzy. Rozdział o jej mocy i wartości uważam za jeden z ważniejszych w tej części.

I znowu wraca smutna refleksja, że wolność słowa nie idzie w parze z odpowiedzialnością. O bezmyślności i ciemnej stronie ludzkiej natury też sporo przeczytacie w drugiej części Szkoły bohaterek i bohaterów. Teksty kultury przytoczone przez autora, dają do myślenia niezależnie od wieku.

szkola bohaterek i bohaterow 2 recenzja

Szkoła kreatywności

Coś nie mogę skończyć tej recenzji, tak samo, jak nie mogłam się zmieścić z blurbem na okładkę w dwóch zdaniach. 🙂

Ale koniecznie chcę się jeszcze zatrzymać na rozdziale o kreatywności, bo to nieco wyświechtane słowo. Zużyte, podobnie jak wolność (słowa i każda inna). Sama zresztą jak widzę treści na temat kreatywności, nawet nie zatrzymuję. Też tak macie?

Miałam kiedyś współpracownicę, która co drugie zdanie mówiła: Nie wyobrażam sobie, żeby… Pamiętam, jak trudno było się z nią dogadać na wszelkich w zasadzie poziomach. Każde przedsięwzięcie zaczynało się od: Raczej się nie da lub tego okropnego Nie wyobrażam sobie, żebym miała… Na przykład prowadzić zajęcia z muzyki bez instrumentów. Dojeżdżać do pracy z drugiego końca miasta. Nie mieć dzieci. Zachęcić rodziców do zaangażowania w teatrzyk. Zapisywać swoje uwagi po każdych zajęciach. Im częściej to powtarzała, tym bardziej wierzyła w to, że się nie da. I się nie dawało.

Szkoła do wyćwiczenia

Kreatywność jest sprawą do wyćwiczenia. Choć w przypadku małych dzieci wystarczy nie przeszkadzać, nie wtrącać się, a dadzą sobie radę.

W starszym wieku nie chodzi już tylko o „wymyślanie czegoś fajnego”. Chodzi o takie kierowanie życiem, żeby znaleźć czas na oddech, zabawę (tak, zabawę), bo wtedy edukacja przychodzi naturalnie. Wtedy też łatwiej ustawiamy się w różnych kontekstach, wychodzimy z własnych ram i schematów, utartych i krzywdzących stereotypów.

Słynna burza mózgów nie jest przecież po to, żeby zapisać jak najwięcej pomysłów, ale po to, żeby znaleźć rozwiązanie. I świetnie Przemek podpowiada, żeby szukać odpowiedzi na pytanie: Jak to zrobić? Wtedy masz z głowy pytania typu:  Czy to robić?

Od siebie dorzucam jeszcze zawsze: Jak mogę ci pomóc? 

Nie pytaj, czy iść, tylko jak tam dotrzeć? Załóż plecak i idź. Co też nie znaczy, że zawsze według planu. Na tym polega umiejętność kreatywnego działania… i trudność.

szkola bohaterek i bohaterow 2 recenzja

Szkoła pełna znajomych

Tak jak w pierwszej części i w tej odnalazłam masę postaci, które dobrze znam i kumpluję się z nimi książkowo od dawna: Uczucia Gucia, Alicja w krainie Czarów, Co robią uczucia? Dog Man, Trzecia płeć, Władca pierścieni, twórczość Shaun Tana i wielu innych. To miłe tak spotkać się z nimi na jednym roku w Szkole bohaterek i bohaterów 2. 

Jeśli chcecie dodatkowo odnaleźć masę inspirujących osób obecnie działających w świecie kultury i mediów społecznościowych, wystarczy, że przeczytacie rozdział, który najczęściej pomijamy, czyli „Podziękowania”. 

Ja też Ci, Przemku, za wszystko dziękuję. 🙂

I zerknijcie jeszcze na ilustracje, a już koniecznie na okładkę. Mam wrażenie, że Przemek w tym duecie jest od odczarowywania absurdów i zła, a Marta Ruszkowska kolejny raz po prostu czaruje. Jakie postacie i książki tu widzicie?

Szkoła bohaterek i bohaterów 2, czyli jak radzić sobie ze złem

Autor Przemysław Staroń
Ilustracje Marta Ruszkowska
Wydawnictwo Agora
Książka dla nastolatków.
Premiera 13 października 

szkola-bohaterek-i-bohaterow-2-czyli-jak-radzic-sobie-ze-zlem-recenzja