jak poznalem swietego mikolaja recenzja ksiazki dla dzieci aktywne czytanie anna jankowska ben miller

Jak poznałem Świętego Mikołaja to kolejna wydana w Polsce książka Bena Millera pod patronatem Aktywne Czytanie.

Wydawnictwo Wilga sprawiło nam ogromną niespodziankę decydując się na ten mikołajkowy tytuł. Jest tu wszystko, czego trzeba, by poczuć magię świąt. Ciekawskie dziecko, tajemnica Mikołaja, niesamowita historia, brawurowe przygody, poczucie humoru i dużo serca, bo to ważny składnich wspaniałych świąt.

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-1

Wiecie, jak to jest z tym Mikołajem, prawda? Wiele dzieci wpada na sprytny pomysł, by nie spać całą noc wigilijną. Czy Wasze też tak kombinują? 🙂

Wszystko po to, by zobaczyć Mikołaja przynoszącego prezenty. Sama też miałam taki plan, nie miałam jednak tyle szczęścia co główny bohater – Jackson. Nigdy nie udało mi się przyłapać Mikołaja na domowej wizycie.

Jednak gdy trafi się taka okazja, trzeba się dowiedzieć wszystkiego. To znaczy tyle, ile Mikołaj zechce powiedzieć. Tym sposobem można poznać wyjątkową „Opowieść wigilijną” w bardzo elfim wydaniu, pomóc rozwodzić prezenty i przeżyć najbardziej niezwykłą przygodę tej zimy. Wsiadacie ze mną do tych sań?

Poznałem tego gościa

Jackson pewnego dnia prowadzi dość niepokojącą rozmowę z kolegą, który twierdzi, że Mikołaj nie istnieje. Żeby udowodnić sobie, koledze i światu, że jest inaczej, chłopiec postanawia nie spać w noc przed Bożym Narodzeniem. Jak wspomniałam, ten plan świetnie się udaje, choć nie kończy się jedynie na zerknięciu.

Takiej historii o Mikołaju jeszcze nie słyszałam, jednak podczas czytania znajdziecie mnóstwo znanych wątków, bo Ben Miller napisał własną wersję Opowieści wigilijnej.

Jej bohaterem jest (między innymi) bardzo skąpy, wychowany w sierocińcu elf  Torvil. Właśnie na niego zostało rzucone zaklęcie przez które musiał odbyć podróż do przeszłości i przyszłości oraz zerknąć do miejsca w teraźniejszości, do którego sam nigdy by się pewnie nie zapuścił.

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-2

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-3

Poznałem plan podróży

Książka składa się jakby z dwóch opowieści. Tej toczącej się tu i teraz, czyli w momencie, gdy Jakcon poznaje Mikołaja i z powodu niefortunnego zbiegu okoliczności, pomaga mu rozwozić prezenty po całym świecie. To niesamowite przeżycie, bo oczywiście Mikołaj nie podróżuje w tradycyjny sposób.

Dla zwykłego dziecka zatem ta noc pełna jest wiedzy, wzruszeń i zachwytów związanych z magią. Bez magii przecież nie udałoby się zdążyć z prezentami na czas do każdego dziecka.

Przy okazji Jackson ma okazję wykazać się pomysłowością, domyślnością, dobrym sercem i oczywiście dostaje mocne dowody na to, że jednak Mikołaj istnieje, a kolega nie miał racji.

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-4

Poznałem przeszłość i przyszłość

Druga równoległa opowieść to właśnie podróż w czasie Torvila, którego za sprawą magicznej monety odwiedzą trzy bardzo zimowe postacie. Zabierają na wycieczki do miejsc pełnych wspomnień, wzruszeń, ale przede wszystkim zrozumienia.

Chyba każdemu przydałaby się choć raz w życiu takie odwiedziny, żeby zerknąć na swoje życie z nieco innej perspektywy.

To ważny wątek Opowieści wigilijnej, właśnie pokazanie, że sprawy, które nam wydają się oczywiste, wcale takie nie są, gdy poznamy wersje innych osób. Na przykład naszych bliskich albo tych, z którymi dzisiaj nie rozmawiamy, bo mamy przekonanie, że nas obrazili, oszukali czy po prostu zranili umyślnie.

Książki dla dzieci o Mikołaju 

Dzieci dostaną tu zimową przygodę, ale też wiele tematów do refleksji. Oczywiście ta wariacja na temat Opowieści wigilijnej nie jest tak ciężka, jak oryginał. Gośćmi odwiedzającymi trzykrotnie Travelsa są: renifer, jodła i bałwan. Samo to pokazuje, że jest lekko, momentami zabawnie, ale też bardzo mądrze. 

I nie muszę chyba dodawać, że wszystko kończy się tak, jak powinno w dobrej opowieści świątecznej, a już tym bardziej wigilijnej. 

Myślę, że książka najbardziej ucieszy dzieci w wieku 6-10 lat. W tym momencie, kiedy już człowiek z radością bawi się historią Mikołaja. Ale też potrafi złapać nieco dystansu i zerknąć na różne sprawy z innej perspektywy.

Przede wszystkim jednak zadowolone będą dzieci lubiące, gdy w książkach dużo się dzieje. Tu zdecydowanie prym wiodą: przygoda i magia. 

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-5

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-6

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7

Jak poznałem Świętego Mikołaja

Autor Ben Miller
Ilustracje Daniela Jaglenka Terrazzini
Wydawnictwo Wilga
Wiek czytelników: 7+

swiety-mikolaj-istnieje-jak-poznalem-swietego-mikolaja-wilga-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-1


Swoją opinię o książce mogłam wyrazić dzięki współpracy komercyjnej z wydawnictwem i przemyślanej decyzji, że chcę się nią z Wami podzielić.

Dołącz do grupy Aktywne Czytanie – książki dla dzieci i młodzieży na FB

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci