winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowe 24 rozdzialy

Winston wraca na święta” i to podwójnie, ale o tym opowiem ze szczegółami w recenzji. Wraca w drugiej części, bo przecież pierwsza, czyli „Jak Winston uratował święta” skradła już serca wielu dzieci.

Jestem przekonana, że z drugą będzie podobnie, choć mam wrażenie, że tym razem autor postanowił przemówić także do czytających rodziców.

Odwołuje się do wspomnień z dzieciństwa. Tych czasem niejasnych melodii (lub właśnie pamiętanych bardzo dokładnie). Do zapachów przedświątecznych, ale tych z najmłodszych lat. Do wspomnień dobrych i ciepłych, choć niekoniecznie ostrych. Takie za mgłą, ale wiadomo, że wspaniałe. Wiecie, o czym mówię?

Mam swoją wersję w oryginale. Zdjęłam obwolutę do zdjęcia, żeby pokazać, jak pięknie i zimowo prezentują się obie części.

Czy trzeba je czytać w kolejności? Jeśli zaczniecie do drugiej, bez problemu wszystko zrozumiecie. Oczywiście są w niej nawiązania do pierwszej części, ale od razu wyjaśnione, nikt się nie zgubi w akcji. Choć oczywiście warto poznać także poprzednią opowieść adwentową. Moim zdaniem ta pierwsza jest nieco spokojniejsza.

Pięć dni przed Gwiazdką

Pięć dni przed Gwiazdką świat jest zaśnieżony i piękny. Oliver i Winston szykują się do świąt. Jednak gdy myszek słyszy bicie dzwonów z wieży kościelnej, grających pewną melodię, nagle czuje, że już gdzieś ją słyszał. Kojarzy mu się z czymś lub kimś dobrym i ważnym.

Kłopot polega na tym, że nie wie z kim. I na tym, że bardzo, ale to bardzo chce się dowiedzieć. Czuje, że to ważna sprawa.

Dlatego mówię, że to historia bazująca też na emocjach rodziców, bo dzieci dopiero zbierają bazę tych zapachów i dźwięków, piosenek i wspomnień. My doskonale rozumiemy, co mógł poczuć Winston, maluchy mogą na razie kibicować jego ciekawości.

Zagadka do rozwikłania

Myszek wyrusza w podróż i to nie byle jaką, bo odwiedza Paryż, wyrusza do Szwecji i kilku innych miejsc. Ostatecznie ląduje na Biegunie Północnym, ale do tego jeszcze naprawdę daleka droga.

Pchany tym wspomnieniem, zostawia swojemu przyjacielowi Oliverowi kartkę z obietnicą, że na pewno wróci od niego na święta. I wyrusza, co jak się domyślacie, wcale nie jest łatwe dla takiej małej myszki.

Jednak Winston jest naprawdę sprytny, zaprawiony w wykonywaniu Ważnych Zadań i dobrze wie (choćby z pierwszej części), że kluczem do sukcesu jest poczta. Przecież listy jeżdżą po całym świecie, zwłaszcza przed świętami. Sprytnie wykorzystuje ten pomysł w drodze do Paryża.

Spotykamy tu też dobrych znajomych z poprzedniej części, pojawią się też nowi.

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

Pogoń za wspomnieniem

Potem jest jeszcze ciekawiej, bo to wcale nie jest tak, że Winston podróżuje tak do końca w ciemno. Zawsze ma gdzieś maleńki punkt zaczepienia. W Paryżu na przykład czeka na niego znajomy Pru.

To pudel, urocza, żądna przygód istota. Niestety szczytem pomysłowości jego właścicieli nie jest zwiedzanie świata, a farbowanie psiej sierści na różowo i ubieranie zwierzaka w fatałaszki. No słabo, dlatego psiak z rozkoszą rzuca się w wir pomagania Winstonowi, licząc na akcję i przygodę.

Im dłużej myszek szuka, rozmyśla o nieustannie towarzyszącym wspomnieniu, tym więcej szczegółów odkrywa. Bo przecież nie jeździ tak od kraju do kraju wybierając je losowo. W trakcje podróży Winston dostaje coraz ciekawsze wskazówki, za którymi podąża, licząc na rozwiązanie zagadki. Przy okazji też poznaje wspaniałe zwierzaki w tych różnych krajach.

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

Winston wciąż szuka

Szczególna więź połączy go z reniferem, dzięki któremu dowiaduje się, że piosenka dzwoniąca w uszach Winstona, jest w języku polarno-biegunowym.

Skoro tak, myszek postanawia i tam wyruszyć. O ile jednak do Paryża można się dostać choćby pociągiem, tak już na ten mikołajowy Biegun Północy niekoniecznie. Tu właśnie do akcji wkracza nowy przyjaciel renifer. I wkracza też magia.

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

Wyścig z czasem

Pamiętajcie, że ścigamy się z czasem. Odrobinę mi to przypomina podróżowanie W 80 dni dookoła świata, tylko Winston ma tych dni o wiele mniej. Przecież spotkaliśmy go pięć dni przed Gwiazdką.

Rozwiana mgła

I naprawdę bardzo korci mnie, żeby wygadać, kogo lub co odnalazł nasz wytrwały myszek i czy to było to, czego szukał. Wyjeżdżał z domu nie wiedząc w zasadzie nic. Można śmiało powiedzieć, że podążał za głosem serca.

Nie pisnę jednak ani słowem, bo bardzo chcę, żebyście się odrobinkę z Winstonem powzruszali w tych poszukiwaniach.

Mogę tylko powiedzieć, że miałam obawy, czy ta pogoń za mglistym wspomnieniem z dzieciństwa, przemówi do dzieci, skoro są dopiero na etapie budowania własnych wspomnień. Nie mam jednak wątpliwości, że końcówka będzie czytelna dla wszystkich maluchów. Nawet jeśli któreś dziecko nie do końca rozumiało ten pomysł z podróżą niewiadomo za czym, teraz wszystko się wyjaśni.

Żaden maluch nie będzie miał wątpliwości, Winston miał rację tak bardzo pragnąc rozwiązania zagadki. 

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

Adwentowe książki dla dzieci

Tak jak w pierwszej części tu też mamy zadania adwentowe do przygotowania. Niektóre to smakołyki, inne to zabawy plastyczne. Jest też kilka właśnie podążających za głosem serca, bo chodzi o sprawianie innym radości i dobrych uczynków.

Skoro to książka adwentowa, jest podzielona została na 24 rozdziały do czytania każdego dnia w grudniu. Konkretnie 24 i pół rozdziału, dokładnie tak, jak było w pierwszej części.

Klimatyczna książka na święta

Jestem pod wrażeniem tej opowieści, choć tak naprawdę jest lekka i przyjemna. Ja lubię na święta i takie właśnie mieć pod ręką.

Nie ma nic wspólnego choćby ze skandynawskimi historiami adwentowymi, gdzie bohaterami często targają naprawdę sprzeczne emocje. Tu można się poczuć jak na przedstawieniu świątecznym w teatrze dla dzieci lub oglądając komedię romantyczną. Są przeszkody do pokonania, ale udaje się to zrobić bez większego trudu.

Myślę, że to specjalny zabieg, żeby dać dzieciom i rodzicom przyjazną, ciepłą historię na przedświąteczne wieczory.

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

Winston na święta

Całość zresztą jest przepięknie wydana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Zadania adwentowe doskonale pasują do treści historii, nie w każdym kalendarzu książkowym tak jest.

Tu, jeśli Winston poznaje lisa, mamy do zrobienia potem zabawkowego lisa. Jak mowa o listach, dzieci przygotowują własne z kopertami. Sporo też we wspomnieniach Winstona jest smaków i zapachów. To idealnie podkręca świąteczną atmosferę, zwłaszcza że w zadaniach adwentowych jest kilka tych smakołyków.

Osobiście zachwycam się ilustracjami, są takie jak powinny być – budują klimat i oddają bajkowość całej sytuacji. Są najzwyczajniej w świecie śliczne, ale nie nudne czy banalne.

Dobrze wydana książka dla dzieci

Do tego twarda okładka, ładna czcionka, wyraźne litery (gdyby jakiś czytelnik chciał się sam zmierzyć z adwentową książką) i urocza czerwona zakładka. Być może ktoś przyczepi się do cukierkowej historii, ale chyba nie znajdzie się nikt, kto przyczepi się do samego wydania książki. Taką mam nadzieję.

Wisienką na torcie jest końcówka, gdzie można się dowiedzieć, jak mówić „Wesołych Świąt” w różnych językach. Też pasuje, bo przecież tym razem Winston podróżował po świecie.

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

24 i 1/2

A skoro w obu książkach jest jeszcze dodatkowe pół rozdziału, ja też swoje pół dopowiem w sprawie budowania wspomnień z dzieciństwa.

Dokładnie tym jest przecież wspólne czytanie adwentowych książek, dekorowanie domu, pieczenie smakołyków. Za tym kiedyś pewnie będą podążać nasze dzieci, jak Winston za swoim mglistym wspomnieniem.

winston wraca na swieta recenzja ksiazki dla dzieci adwentowa swiateczna17

Winston wraca na święta

Autor Alex T. Smith
Wydawnictwo Zielona Sowa
Wiek czytelników: 4-8 lat.
Zdjęcia bez filtrów.

 


Zostawiam link afiliacyjny do Ceneo i tabelkę z cenami w różnych księgarniach na BuyBox. Mam nadzieję, że skorzystacie. 

Dołącz do grupy Aktywne Czytanie – książki dla dzieci i młodzieży na FB

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci