Są takie książki, które czytam z ołówkiem w ręku, notując strony do rozmowy z rodzicami na warsztatach. I są takie, które czytam wieczorem, po zamknięciu laptopa, tylko dla siebie, bo czuję, że dotykają czegoś ważnego. „Dziewczynka, która zbierała gwiazdy” jest w obu kategoriach.

Zamknęłam ją i przez chwilę siedziałam w ciszy, myśląc o dzieciach, które znam, o rodzicach, z którymi rozmawiam na co dzień, i o tym, jak wiele z nich niesie… jajo.

Od lat obserwuję dzieci, które boją się próbować, jeśli nie mają gwarancji sukcesu. Trudno opowiedzieć o tym w sposób, który nie jest dosłowny, a bliski sercu. Wydawnictwo Tumilu zrobiło to po mistrzowsku, tworząc historię, która jest duchową siostrą „Chłopca, który zniknął”. Obie pod patronatem Aktywnego Czytania.

Dziś opowiem Ci, dlaczego „Dziewczynka, która zbierała gwiazdy” powinna trafić do rąk dziecka, które choć raz pomyślało, że musi się starać o rodzicielską miłość.

Muszę być najlepsza

Bohaterka „Dziewczynki, która zbierała gwiazdy” wygrywa konkursy, zbiera pochwały, jest dobra w tym, czego się podejmuje. Bierze się jednak tylko za te wyzwania, w których czuje się bezpiecznie, bo wie, że tam się nie potknie. Unika tego, co nowe, nieznane, ryzykowne, bo ryzyko oznacza możliwość porażki, a porażka w jej świecie równa się utracie uznania i miłości rodziców.

To bardzo trafny obraz mechanizmu, który znam z konsultacji online, które prowadzę z wami od lat, a ta historia pokazuje, jak łatwo wpaść w pułapkę. Z czasem to nie radość z działania, a pochwała staje się celem. Wtedy dziecko przestaje próbować nowych rzeczy, bo boi się, że nie dostanie oklasków, jeśli się nie uda. W tym momencie sukces przestaje być źródłem radości, a staje się ciężarem i to każdego dnia cięższym.

Jeśli się martwisz o te pochwały, przeczytaj artykuł na blogu ”Nie tylko dla mam” pt. Chwalić czy nie chwalić? 

Jej własna droga

Dziewczynka trafia do dziadka w chwili, gdy jest zmęczona pogonią za doskonałością, choć jeszcze nie umie tego nazwać. U dziadka nie ma pytań o oceny, o konkursy, o to, co udało się zdobyć. Jest cisza, spokój i przestrzeń, w której dziewczynka po raz pierwszy od dawna nie musi niczego udowadniać i… to ją niepokoi.

Dziadek zachęca do rysowania, czyli aktywności, która nie przychodzi jej łatwo. To bardzo świadomy wybór autorki, bo gdyby zaproponował jej coś, w czym jest dobra, nic by się nie zmieniło. Ale rysowanie to teren nieznany, tu dziewczynka może się pomylić, więc nie podejmuje wyzwania.

Wędrówka na strych, a potem jeszcze wyżej, i spotkanie z tajemniczą postacią, która daje dziewczynce magiczne jajo, to ważny punkt tej opowieści. Jajo jest piękne, błyszczące, ale bardzo ciężkie. Symbolizuje wszystko to, co dziewczynka dotąd niosła, czyli oczekiwania, potrzebę bycia niezwykłą, presję, żeby błyszczeć dla innych. Pytanie, czy zdoła je unieść i ciągle rozświetlać? Jest ciężko.

Ciężar pochwał

„Dziewczynka, która zbierała gwiazdy” jest książką, w której symbole zachęcają do pracy z emocjami, i warto je odczytać razem z dzieckiem, bo to ułatwia rozmowę o rzeczach, które czasem trudno nazwać wprost. Jajo, które dziewczynka niesie, musi świecić i nie może się rozbić. To metafora perfekcjonizmu, który wielu dzieciom wpajamy nieświadomie, chwaląc tylko za wyniki, a nie za starania i odwagę do popełniania błędów. Im dłużej dziewczynka je niesie, tym mocniej czuje, jak bardzo ją to wyczerpuje.

Najbardziej poruszającym fragmentem  jest dla mnie historia słowika zamkniętego w klatce. Ptak wspomina czasy, gdy śpiewał i wszyscy go chwalili, mówili, że jest niezwykły, wspaniały. Z czasem stracił ochotę na wychodzenie z klatki, a kiedy dziewczynka proponuje mu wolność, on odpowiada, że raczej zostanie, bo tu jest jego miejsce, a tam wszystko obce. Ten dialog to jedna z najprawdziwszych metafor lęku przed porażką, jaką czytałam w literaturze dla dzieci. To nie klatka jest wiezieniem, tylko lęk.

Prawo dziecka do błędów

Jest tu też biblioteka pełna książek o dzieciach, które nie wygrywają konkursów, popełniają błędy, próbują różnych rzeczy bez gwarancji sukcesu. Ich historie są grube, ciekawe, pełne zwrotów akcji, w przeciwieństwie do książki o naszej perfekcyjnej dziewczynce. Jej opowieść na każdej stronie wygląda tak samo, bo składa się wyłącznie z sukcesów. Dziewczynka zaczyna rozumieć, że życie bez ryzyka i błędu jest jak historia bez fabuły. Odchodzi od pytania, jak rozbłysnąć dla innych, i zaczyna szukać światła w sobie.

Dziewczynka dochodzi do momentu, w którym przestaje dźwigać magiczne jajo, przestaje gonić za jego blaskiem i poklaskiem z zewnątrz. To jest chwila, w której książka najpełniej realizuje swój cel, bo pokazuje dziecku, że można zgodzić się na własną niedoskonałość i wciąż czuć się wartościowym.

Ta przemiana jest ważna, ale wiem z doświadczenia, że sama lektura, choćby najpiękniejsza, nie zawsze wystarczy, żeby dziecko przełożyło ją na własne życie. Dlatego zawsze zachęcam do aktywnego czytania, czyli do rozmowy, pytań i wspólnego działania po zamknięciu książki.

Metoda Aktywnego Czytania w praktyce

Po przeczytaniu „Dziewczynki, która zbierała gwiazdy” warto usiąść z dzieckiem i zapytać, które sytuacje z książki przypominają mu jego własne doświadczenia. Czy zdarzyło mu się unikać czegoś, bo bało się, że nie będzie w tym dobre? Czy pamięta moment, w którym pochwała sprawiła, że chciało powtórzyć sukces, nawet jeśli było zmęczone?

Warto też porozmawiać o tym, co dzieje się po błędzie i po sukcesie. Czy dziecko czuje różnicę w tym, jak jest traktowane w obu sytuacjach? Czy wie, że błąd nie oznacza utraty miłości rodziców? To pytania, które mogą wydawać się trudne, ale książka daje bezpieczny pretekst, żeby je zadać, bez wskazywania palcem na konkretną sytuację w domu.

Kilka sposobów, które sprawdzają się najlepiej po wspólnym czytaniu:

  • Wybierzcie razem postać, która najbardziej potrzebuje wsparcia, może to być słowik w klatce, może sama dziewczynka na początku historii, i zapytaj, co dziecko powiedziałoby tej postaci, gdyby mogło z nią porozmawiać.
  • Wymyślcie wyzwanie, którego nie trzeba wykonać idealnie, na przykład ułożenie dziwnej wieży z klocków, narysowanie zwierzęcia, którego nie ma na świecie, czy zaśpiewanie piosenki bez martwienia się o czystość dźwięku.
  • Zatrzymajcie się przy ilustracjach, szczególnie przy klatce słowika, przy jajach i przy ogrodzie dziadka, bo te obrazy niosą osobne znaczenia, które czasem trudniej wyłapać w samym tekście.

Komu przyda się ta książka?

„Dziewczynka, która zbierała gwiazdy” to opowieść, która pokazuje, że presja, pochwały i potrzeba akceptacji to temat, z którym boryka się wiele dzieci, choć rzadko umieją o tym mówić wprost. To książka szczególnie ważna dla dzieci, które unikają wyzwań z obawy przed porażką, bo pokazuje im, że można żyć inaczej, że można próbować bez gwarancji sukcesu i wciąż być kochanym.

Ilustracje, tak charakterystyczne dla wydawnictwa Tumilu, wzmacniają emocjonalny sens historii. Symbole jaja, klatki, słowika, gwiazdy, no to jest piękne. Bardzo doceniam serce, które Marta Dahlig wkłada w książki pisane przez jej mamę, Ewę Dahlig.

Polecam rodzicom, nauczycielom i wszystkim osobom pracującym z dziećmi, bo temat perfekcjonizmu i strachu przed błędem dotyka coraz młodszych dzieci.

To co, czytamy?

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

Tekst Ewa Dahlig
Ilustracje Marta Dahlig
Wydawnictwo Tumilu
Wiek czytelników 5-8 lat

Z hasłem AKTYWNECZYTANIE mamy 20% rabatu na wszystko z wydawnictwa Tumilu.

dziewczynka-ktora-zbierala-gwiazdy-wydawnictwo-tumilu-recenzja-ksiazki-dla-dzieci aktywne czytanie2.jpg3

Dziewczynka, która zbierała gwiazdy

sklep aktywne czytanie ksiazki dla dzieci

 

Swoją opinię o książce wyraziłam przy współpracy komercyjnej z wydawnictwem oraz dzięki mojej przemyślanej decyzji, że chcę się nią z Wami podzielić.

Dołącz do grupy Aktywne Czytanie – książki dla dzieci i młodzieży na FB

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci