mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki anna jankowska aktywne czytanie
Mama się złości to książka wydawnictwa Wielokropki napisana przez Katarzynę Mikulską. Nie przesadzę, gdy powiem, że jest to jedna z pierwszych książek dla dzieci pokazujących złość, ale od strony dorosłego.

Pewnie każdemu się zdarzyło krzyknąć na dziecko, a potem miał wyrzuty sumienia, bo jednak maluch nic nie zawinił, a nas poniosła złość. Różnie reagujemy w takich przypadkach. Jeśli jesteśmy choć odrobinę doświadczonymi rodzicami lub po prostu rozumiemy, jak działają emocje, nie katujemy się wyrzutami sumienia w nieskończoność.

Jednak najczęściej trudno tak racjonalnie podejść do tematu złości dorosłego na dziecko i powiedzieć sobie po prostu: Ojej, no trudno. Jutro będzie lepiej. To znaczy można tak powiedzieć, ale już po przepracowaniu całej akcji.

Zdecydowanie nie warto zostawiać dziecka samego z tym zdaniem, bo nawet jeśli my rozumiemy złość i to, że wyładowaliśmy się, bo jesteśmy zmęczeni, niewyspani, głodni czy zapracowani, maluch niekoniecznie musi to kojarzyć. Dla dziecka krzyk jest krzykiem, a gniew rodzica jest trudną do zaakceptowania sytuacją.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki3

Każdy się czasem złości

I tu mamy książkę Mama się złości, która bardzo dokładnie, ale przede wszystkim prosto, powiedziałabym, że najprościej, pokazuje, jak wygląda złość na w kierunku dziecka. Co z nią można zrobić, żeby naprawić „szkody”.

Zapewniam, że jeśli mamy dobre relacje z dzieckiem, czyli nie opierają się głównie na: krzaku, zastraszaniu, szantażowaniu, zawstydzaniu, karaniu, taki wybuch od czasu do czasu jest zupełnie naturalną sytuacją.

Czasem wybuchają dzieci, innym razem dorośli i to wszystko da się wyjaśnić, dokładnie wytłumaczyć, przeprosić i przejść nad tym do porządku dziennego. Tego się można nauczyć.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

Za dużo złości

Nie chciałabym jednak, żeby samo krzyczenie na dziecko zostało jakoś strywializowane, tudzież za każdym razem usprawiedliwione zmęczeniem czy słabym dniem, dlatego zostawiam artykuł na blogu Nie tylko dla mam pt. Co czujesz krzycząc na dziecko? A co ono czuje? >>

Warto dowiedzieć się, postawić w jego sytuacji, bo wtedy (zakładam, że chcemy krzyczeć mniej) o wiele łatwiej zmotywować się do popracowania nad własną złością i tak jak mama Tiny, poszukać innych sposobów na jej wyładowanie. Niekoniecznie musi to być krzyczenie na dziecko, mimo tego, że najczęściej maluchy uczestniczą w tych stresujących sytuacjach.

Dokładnie tak stało się tym razem w rodzinie czteroletniej Tiny. Jest poranek, tata w pracy, a mama siedziała niemal do rana nad jakimś projektem, więc nie jest zbyt szczęśliwa słysząc budzik.

Tina za to tuż po otwarciu oczu jest gotowa do akcji. Przypomina sobie, że mama obiecała dzisiaj wyjście na plac zabaw, co za radość! Biegnie do mamy przypomnieć o obietnicy.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

Mama faktycznie jest zmęczona, marzy o kawie, na pewno też o wyspaniu się, ale oczywiście wstaje i cierpliwie tłumaczy, że najpierw muszą zjeść śniadanie, przygotować się.

Ogólnie nic nie zapowiada katastrofy tego dnia, a cierpliwość to słowo klucz w przypadku bardzo wielu rodziców. Tymczasem Tina, jak to dziecko, ma problem z poczekaniem do wyjścia, przy śniadaniu nie podoba jej się kubeczek itd. Każdy rodzic mniej więcej wie, jak wygląda taka codzienność.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

Jak nie krzyknę, to nie posłucha? 

Sprawy komplikują się w momencie, gdy dziewczyny są już niemal ubrane do wyjścia, a do mamy dzwoni telefon z informacją, że nie wysłała bardzo ważnych dokumentów. Mama wręcz blednie ze stresu, Tina natomiast jest już głową, myślami i niemal jedną nogą na placu zabaw. Dziewczynka nie rozumie, dlaczego miałyby nie pójść, natomiast mama wybucha i krzyczy do Tiny, że zostają i nigdzie nie idą.

To jest ten moment, kiedy dorosłego ponoszą nerwy, bo po prostu się już tego wszystkiego za dużo nazbierało. Oczywiście, że Tinie zrobiło się smutno. W swoim pokoju, rozpłakała się, przytuliła ulubioną maskotkę: To niesprawiedliwe, przecież obiecała!

Jednak Tina ma mądrą mamę, która po chwili przychodzi i przeprasza za to, że tak wybuchła. Wyjaśnia nerwy, stres, niewyspanie się. To ważne, żeby dorosły mówił dziecku, dlaczego zachował się tak, a nie inaczej, bo najgorsze są niedopowiedzenia i brak komunikacji.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

Nie dać się tej złości

Mama pyta Tinę, czy może posiedzieć z laptopem i popracować w jej pokoju. Tym sposobem będą razem, a na plac zabaw pójdą nieco później, dopiero jak mama wyśle ten ważny projekt.

Dziewczynka zgadza się na takie rozwiązanie i zajmuje swoją ulubioną czynnością, czyli rysowaniem. Tina rysuje złość na mamę, co w sumie jest bardzo fajnym pomysłem dla przedszkolaka, żeby pokazać, co czuje.

To ważne, że tu mama nie prosi dziecka o narysowanie emocji, dziewczynka po prostu ma ochotę zrobić taki rysunek, o którym potem też mogą porozmawiać. Dorosła osoba daje tu całkowite przyzwolenie na to, żeby dziecku było przykro, żeby było zdenerwowane na mamę.

Mama wyjaśnia Tinie, że nie ma w tym żadnej winy dziecka. Bardzo podoba mi się ten moment, w którym autorka zaznacza, że dziecko, na które dorosły nakrzyczał faktycznie nosi w sobie poczucie winy, mimo tego, że nie zrobiło nic złego. Dlatego to takie ważne, żebyśmy zauważali te wszystkie emocje i o nich rozmawiali oraz wyjaśniali, co dzieje się w trudniejszych momentach i co zrobić, żeby im jakoś zaradzić.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

Rodzic nieidealny i dziecko

Byłam zdenerwowana. I niewyspana. Spieszyłam się. Czasami tak się zdarza, że w emocjach robimy coś, czego byśmy nie chcieli. Muszę poćwiczyć, żeby denerwować się tak, aby nie sprawiać ci przykrości.

A potem kiedy wszystko już jest wyjaśnione, projekt wysłany, dziewczyny idą na obiecany spacer i oczywiście na plac zabaw.

Na końcu książki znajdziemy też kilka słów do rodziców od psycholożki, która wyjaśnia, po co nam złość. Jak obserwować siebie, by zauważyć ten krytyczny moment. Podpowiada, jak można rozładować napięcie i co zrobić, kiedy już emocja wzięła górę, jak rozmawiać wtedy z dzieckiem. I co ważne – jak rozmawiać ze sobą, żeby nie wbijać się w wieczne poczucie winy.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

Tak jak wspomniałam na początku, brakowało książki pokazującej złość dorosłego i cieszę się, że ta wyjaśnia to w tak przystępny, łagodny i przyjazny sposób.

Nikt nikomu tu nie wytyka palcem wybuchu emocji, wręcz przeciwnie. Autorka starała się pokazać, że wszyscy jesteśmy ludźmi, a budowanie relacji rodzic-dziecko czasami bywa po prostu trudne.

Mama się złości

Autorka Katarzyna Mikulska
Ilustracje Wiktoria Garbacz
Wydawnictwo Wielokropki i tu dostępna jest książka – KLIK!
Okładka twarda, kartki miękkie.
Wiek czytelników: 3-6 lat
Zdjęcia bez filtrów.

mama-sie-zlosci-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-wielokropki11

Czytanie i słuchanie

Do czytania proponuję słuchać prawdziwych odgłosów przyrody, bo to często pomaga w skupieniu i relaksuje.

Swoją opinię o książce mogłam wyrazić dzięki współpracy z wydawnictwem i przemyślanej decyzji, że chcę się nią z Wami podzielić.

Dołącz do grupy Aktywne Czytanie – książki dla dzieci i młodzieży na FB

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci