„Połezja” Judyty Niedziejko-Walter (Wydawnictwo Albus) to zbiór wierszy i ciekawostek dla dzieci 5-100 lat. Genialne historie o niezwykłej mocy łez napisane z taką czułością, że wzruszy i dorosłych.

Chcę też przy okazji opowiedzieć o „Zielonej dziewczynce, czyli popołudniu, którego nie było” Anny Augustyniak, książce o przygotowaniu do pożegnania z bliską osobą chorą na Alzheimera.

O czym jest książka „Połezja”?

Pierwsze skojarzenie ze łzami to smutek, prawda? Tu jednak autorka inaczej ogląda i pokazuje łzy. Dzięki tej książce zrozumiałam, że łza to prawdziwy wszechświat w jednej kropelce.

W zbiorze znajdują się wiersze o łzach wzruszenia, śmiechu, strachu, współczucia, radości i spełnienia.

Autorka pokazuje łzę jako coś bardzo wartościowego. Jako naturalny wyraz tego, że jesteśmy żywymi istotami pełnymi emocji.

Obok pięknych wierszy pojawiają się ciekawostki o smaku łez, o ich leczniczej mocy, o powiedzeniach związanych z płaczem, jest tego tak wiele. Jest też sztuka, poznajemy artystkę, która przez lata fotografowała swoje łzy pod mikroskopem i odkryła, że po powiększeniu wyglądają jak nasza planeta widziana z lotu ptaka. Ogromny świat w małej kropli.

Komu spodoba się „Połezja”?

To książka, którą można podarować dziecku na całe życie i to nie jest banał, bo łzy towarzyszą nam zawsze.

Spodoba się przede wszystkim dzieciom wrażliwym, które docenią wyjątkowy język i wykorzystają do opisywania tego, co czują.

Sięgną po nią z przyjemnością też starsze dzieci, które lubią odkrywać świat przez ciekawostki i naukowe fakty o ciele człowieka.

Jak książka „Połezja” wpływa na emocje dziecka?

Dzieci, które potrafią nazwać to, co czują, lepiej sobie radzą w trudnych sytuacjach, a ta książka wspiera to mówienie w piękny sposób. Spotkamy tu wszystkie emocje widzianye przez łzy. Łzę odruchową przy krojeniu cebuli, łzę wzruszenia przy rysunku dla rodzica, łzę śmiechu przy łaskotkach. Codzienność, prawda?

Ciekawostki i opisy fotografii łez pod mikroskopem zachęcają do zadawania pytań, a dziecko z pewnością zuważy się, że nauka i poezja mogą mieszkać razem w książce. To rzadkie i cudowne wykonane.

O czym jest książka „Zielona dziewczynka, czyli popołudnie, którego nie było”?

Anna Augustyniak ma niesamowity dar opowiadania o rzeczach trudnych, ale tak, żeby nie bolało za bardzo, a dotykało wystarczająco głęboko. 

W grupie Aktywne Czytanie na Facebooku często polecam jej mądrą książkę o depresji pt. Kałużysko

A w ”Zielonej dziewczynce” mamy babcię i wnuczkę Nutkę. Siadają razem, rozmawiają, wspominają. Babcia wie, że ma Alzheimera, powoli zacznie zapominać o rzeczach, które są dla niej najważniejsze. Ale teraz jeszcze są razem i to „teraz” jest sercem całej historii. W pewnym momencie pojawia się Zielona Dziewczynka i bohaterki wyruszają na poszukiwanie zaginionej siostry Nutki.

To opowieść metaforyczna i bardzo czuła, ale tez z nuta realizmu, bo przecież trzeba wziąć odpowiedzialność za chorą osobę, a to naprawdę nie jest łatwe dla całej rodziny.

Przyznam, że książka mnie dotknęła osobiście, bo mam babcię, która ma 90 lat i drugą, która ma 99 lat. Wiem, co znaczy być w tym miejscu, gdzie jeszcze jesteśmy razem, ale gdzieś z tyłu głowy czai się myśl o pożegnaniu.

I w tym miejscu, kiedy jesteśmy razem, ale niestety kroczymy już inną ścieżką.  Teraz babcia ma własną i bardzo rzadko wstępuje na tę, po której kroczy reszta rodziny. Ta historia to wszystko przybliża.

Komu spodoba się „Zielona dziewczynka”?

To książka dla rodzin, które mierzą się z Alzheimerem lub inną chorobą bliskiej osoby i chcą porozmawiać z dzieckiem.

Ale spodoba się też dzieciom wrażliwym, które lubią metaforyczne, nieco tajemnicze opowieści z głębszym sensem. Czasem potrzebujemy takiej właśnie historii, żeby posiedzieć chwilę i pozwolić sobie na wzruszenie.

To co, czytamy?