Jestem właśnie po lekturze książki ”Kura i Kaczor”, powiem szczerze, że boję się trochę o nią, ale liczę, że znajdą się odbiorcy, którzy rozumieją, jak ważna może być dla wielu dzieci.

To bajka napisana przez Leopolda Chauveau, której nie opowiesz dziecku, jeśli jesteś rodzicem chroniącym je nadmiernie i za wszelką cenę pragnącym pokazywać tylko miłe, słodkie obłoczki.

Paradoks polega na tym, że tytułowa Kura jest też mamą, jest kwoką, która mogłaby kochać swoje dzieci miłością czystą, prawdziwą i piękną. Ale tak nie jest w tej bajce, bo Kura kocha swoje dzieci miłością warunkową, krótką i całkiem brzydką. Póki są małe i słodkie, wszystko jest w porządku, gdy zmieniają się w nastolatki, miłość gaśnie. Rodzicielskie ambicje nie są zaspokojone, więc Kura ma dosyć tych dzieci.

Gdyby tylko miała ich dosyć i pomarudziła o tym pod nosem, to jeszcze pół biedy, ale ona ma ich dosyć… tak na amen. A to tylko jeden z wątków, które tu znajdziemy.

Ta książka przemówi najbardziej do wyobraźni dorosłych, bo dla dzieci będzie opowieścią na kształt baśni. Dosłownie rzecz ujmując, tych brutalnych baśni, w których macocha odpala się ze swoimi lękami, ojciec wyprowadza do lasu, a Baba Jaga zjada. Jeśli twoje dziecko jest na to gotowe, poczytajcie o Kurze i Kaczorze. Jestem ciekawa, czy wyciągnie z tej książki to, co mały Henio, który też się tu pojawia, jako słuchacz.

Subskrybuj Aktywne Czytanie na You Tube, nie przegapisz żadnej recenzji filmowej. 

Czarno na białym o ludziach

kura i kaczor recenzja ksiazki dla dzieci aktywne czytanie2

To zaskakujące, jak dzieci naturalnie potrafią podchodzić do tego, co dorosłych wyłącznie przeraża. Wszystko dlatego, że dzieci nie mają jeszcze tylu doświadczeń, tego kontekstu, który towarzyszy dorosłym podczas czytania.

Czy ktoś odnajdzie w tej bajce siebie? Jestem pewna, że tak, choćby matki zaślepione ambicjami albo ojcowie, którzy trzymają się kurczowo swojej kwoki, tylko dlatego, że mogą dzięki niej najeść się do syta. Jajko podane pod nos każdego dnia to jest coś! Oj, znają się tu też wszyscy, którzy uważają młodych za głupich. Nie potrafią przyjmować krytyki i nie przejmują się zdrowiem, bo ważniejsza jest wygoda (żeby nie powiedzieć lenistwo).

Brutalnie prawdziwe, zgodzisz się? Chyba już wiesz, że ta książka to czarna satyra na społeczeństwo, ludzkie charaktery i przede wszystkim przywary, więc nie jest to bajka o uroczej kurce i miłym kaczorku.

Kura i Kaczor o życiu

Autor pokazuje w niej również swoje lęki, obserwacje i niezaleczone rany. Bycie lekarzem podczas pierwszej wojny, strata dwójki dzieci (w tym jednego po operacji, którą sam przeprowadzał), mogą ostatecznie zdmuchnąć różowy brokat z okularów, przez które spoglądamy na życie.

Pewnie dlatego oprócz samej bajki, w książce tak wiele jest komentarzy ludzi, którzy znają dziecięcą psychikę, ale przede wszystkim obracają się w świecie literatury. Doceniam te treści i właściwie warto od nich właśnie zacząć czytanie książki. A dlaczego?

Nie jest tajemnicą, że dzisiaj żyjemy w wychowawczej narracji, nakazującej wręcz chronić dziecko przed wszelkim złem, ”bo się wystraszy”. Trochę w odstawkę poszła świadomość, że literatura dla dzieci jest dobrym sposobem na przeżycie trudnych emocji w sposób bezpieczny, z bliską osobą u boku.

Ta historia ma swoje absurdy, ale też absurdalną ironią jest szukanie „tylko grzecznych książek”, jednocześnie przymykając oko na brutalność gier czy filmów, które wylewają się z ekranów otaczających dzieci. I to dosłownie, bo te obrazy z ekranów (w przeciwieństwie do książek) nie zostawiają przestrzeni dla wyobraźni. Tutaj ta przestrzeń jest i mam nadzieję, że świadomi czytelnicy sięgną po taką bajkę.

Potrzebujemy takich bajek

Przy okazji cieszę, że Maria Rączkiewicz-Śledziewska przywołała w komentarzu do książki mojego kochanego Ronalda Topora, którego bajkami zaczytywałam się jako nastolatka. Pojawia się też Roald Dahl ze swoimi absurdami i to jest dobry trop, jeśli szukacie porównania.

Czy jestem nią zachwycona? Nie, bo jestem na to zbyt dorosła, więc zachwyt to nie jest dobre słowo. Jestem zadowolona, że pośród brokatu i różu pojawia się ta historia. Niczym kukułcze jajo, taki trochę podrzutek, podczas gdy reszta książkowej rodziny wygląda zupełnie inaczej. Ta inność zresztą też nawiązuje do treści książki.

Czy znajomość z tym podrzutkiem wyjdzie na dobre? Cóż… Kura i Kaczor mogą o tym więcej powiedzieć, ale żeby poznać ich zdanie, trzeba przeczytać książkę. Mam nadzieję, że zdecydujesz się tego podrzutka przygarnąć i zrozumieć.

To co, czytamy?

kura i kaczor recenzja ksiazki dla dzieci aktywne czytanie1 kura i kaczor recenzja ksiazki dla dzieci aktywne czytanie1 kura i kaczor recenzja ksiazki dla dzieci aktywne czytanie1 kura i kaczor recenzja ksiazki dla dzieci aktywne czytanie1

Kura i Kaczor

Autor Leopolda Chauveau
Wydawnictwo Noir Sur Blanck
Książka dla dzieci i młodzieży 8-100 lat

kura i kaczor recenzja ksiazki dla dzieci aktywne czytanie1

sklep aktywne czytanie ksiazki dla dzieci

 

Swoją opinię o książce wyraziłam przy współpracy komercyjnej z wydawnictwem oraz dzięki mojej przemyślanej decyzji, że chcę się nią z Wami podzielić.

Dołącz do grupy Aktywne Czytanie – książki dla dzieci i młodzieży na FB

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci