Dzisiaj nietypowo, bo opowieścią o książce będą notatki ze spotkania z autorami, twórcami, rodzicami „Kurzola”, czyli Nikolą Kucharską i Bogusiem Janiszewskim.

To seria pod patronatem Aktywne Czytanie dla wieku 6-100 lat.

Przygoda i emocje w jednym. Wszystko dzięki wydawnictwu Agora dla dzieci.

Strach jest drugi w serii

Bardzo Wam dziękuję, że znaleźliście czas na rozmowę o „Kurzolu”. Dla wszystkich, którzy nie znają „Kurzola”, poproszę Was, i to będzie wyzwanie, o przedstawienie „Kurzola” maksymalnie jednym zdaniem. Wiecie, ktoś słyszy „Kurzol” i nie do końca wie, o co chodzi. Co byście mogli powiedzieć jednym zdaniem o „Kurzolu”? Nikola, może Ty pierwsza.

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

N.K.: Kurczę, liczyłam, że przemyślę, jak Boguś będzie mówił. Kurzol to jest gość zrobiony z kurzu, który mieszka pod łóżkiem Antka, który najbardziej lubi mieć święty spokój, ale ze względu na tę znajomość z Antkiem jego życie staje się pełne przygód i różnych ciekawych wydarzeń, w których musi brać udział.

Dobra, to było bardzo długie zdanie, ale jednocześnie takie bardzo konkretne. I teraz, Boguś, Ciebie proszę o jakieś uzupełnienie.

B.J.: Dla mnie Kurzol to jest taki kurzopodobny introwertyk, lekko niedostosowany społecznie, który dzięki Antkowi odkrywa moc i przyjemność bycia z kolegą, a później przyjacielem.

Pięknie o nim mówicie, jak prawdziwi rodzice. To może przypomnimy, że „Gdzie się podział sen?” to jest ta pierwsza książka, którą wspólnie stworzyliście. I co jest ważne, to jest książka, gdzie jest tekst, jest komiks. To jest taka hybryda, połączenie. Lubię rozmawiać o drugiej części, trzeciej, czwartej i piątej. Dlatego że jak rozmawiamy o pierwszej, to większość osób jej nie ma, nie zna. Rynek dopiero poznaje „Kurzola” czy jakąś inną książkę. Mam bardzo duży odzew od czytelników. Wy na pewno też macie przeogromny. No i to jest hit. My to już wiemy, możecie to potwierdzić?

kurzol-gdzie-sie-podzial-sen-zapowiedzi-ksiazki-dla-dzieci

B.J.: Ja jestem podekscytowany i już troszkę zachwycony, bo wracam z Krakowa z Festiwalu Literatury. Miałem tam spotkanie z ponad setką dzieciaków i prowadzący to spotkanie poprosił dzieci, żeby podniosły rękę, jeżeli już miały kontakt z pierwszym „Kurzolem”. I byłem zaskoczony, jak wielu młodych ludzi już „Kurzola” zna i zaprosiło do swojego domu. Więc tak, coś tutaj jest na rzeczy. Coś się dzieje.

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

Też to czujesz, Nikola?

N.K.: Zdecydowanie. Wszystkie rysunki Kurzoli, które widziałam, które gdzieś tam śmigają po internecie, komentarze czytelników i rodziców, muszę przyznać, że mnie zdecydowanie uskrzydlają. Nic mnie jako ilustratora tak nie cieszy, jak otrzymywanie rysunków szczególnie od dzieci, które na swój sposób interpretują przeczytane historie i też ten mój wizerunek Kurzola. Jest to zdecydowanie motywujące i zachęcające do dalszej pracy nad książką. Też czuję tę energię.

Fantastycznie. Agora dla dzieci to jest to wydawnictwo, które polubiło, pokochało „Kurzola” i w którym, nie wiem, czy oni mają tam dużo kurzu, czy mają miejsce dla Kurzola, ale między innymi tam Kurzol mieszka. À propos tego odzewu czytelników, to ja chcę Wam powiedzieć, że nawet dostałam zdjęcie, gdzie był cały bagażnik wypełniony książkami o Kurzolu, bo one szły właśnie z jakiejś okazji do szkoły.

Pierwsza część była o śnie, a druga jest o lęku, o strachu, o tym, że się boimy. Ja mam do Was pytanie: czy Wy macie rodzeństwo?

B.J.: Tak, mam starsze rodzeństwo. Mam starszego brata.

Rodzeństwo, że aż strach

Od razu wiedziałam.

B.J.: A po czym?

Że masz starsze rodzeństwo? Po siostrze Antka. Od razu Cię zapytam, czy ta Twoja starsza siostra to tutaj jest trochę opisana czy nie?

B.J.: Mam starszego brata, ale myślę, że wzorem dla mnie bardziej była córka. Mam córkę i 6 lat młodszego od niej syna, więc tego typu historie, które się dzieją między dzieciakami, szczególnie w kontekście starszej siostry, to była dla mnie swojego czasu codzienność.

Fantastyczna jest starsza siostra. A Ty, Nikola, masz rodzeństwo?

N.K.: U mnie to ja jestem starszą siostrą, mam młodszą siostrę.

Jaka jest ta starsza siostra Antka? Bo od tego się zaczyna: od spotkania z nimi.

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

Kurzol i strach

B.J.: To trochę zdradzę rąbka tajemnicy, bo to jest tak, że robota się zaczyna ode mnie, tzn. próbuję jakoś postać wykreować, no ale potem trzeba się zastanowić, jak ją przedstawić. I wokół wątku siostry była dosyć długa dyskusja, jak ona ma wyglądać i chyba Ty, jak pamiętam, Nikola, parłaś na to, żeby to była alternatywka. Ja się troszkę tej alternatywki bałem. Zastanawiałem się, czy to jest ta grupa wiekowa, ale przekrzyczały mnie dziewczyny z redakcji Agory, no i mamy taką Agatę, jaką mamy.

N.K.: No i rzeczywiście ja zrobiłam kilka rysunków Agaty. Była w kilku wersjach, jedna czy dwie to właśnie była mniej więcej taka Agata, którą mamy finalnie. Zwykle mam tak, że początkowo rysuję sobie kilka wersji każdej postaci i jedna z nich najbardziej do mnie krzyczy, że to jest ta i to powinna być ta. I ta Agata była zdecydowanie tą, która najgłośniej krzyczała, że to jest ta postać. Cieszę się trochę z tego, że Boguś się jednak dał przekonać, bo wydaje mi się, że gdzieś ten wygląd postaci koresponduje z jej wizerunkiem i opisem.

Oczywiście. Właśnie miałam powiedzieć, że ta postać jest taka soczysta i taka fantastyczna. Bardzo dużo kolorytu tutaj wnosi do historii. No właśnie, ten lęk. I pierwsze pytanie, które pewnie milion razy już słyszeliście po premierze tej książki: dlaczego właśnie ten temat i co było dla Was najważniejsze do przekazania młodym czytelnikom?

B.J.: No to może ja troszkę rozczaruję, bo dla mnie mimo wszystko najważniejsza jest przygoda, więc szukamy też w naszym zespole takich tematów, które niosą jakiś element narracji, dramaturgii, który można wykorzystać. I dla mnie temat lęku, strachu, stresu był tutaj idealny. Wychodzimy chyba wspólnie z Nikolą z takiego założenia, że czytelnika trzeba najpierw wciągnąć, zaciekawić. Co nam z książki, którą dziecko dostanie np. pod choinkę i postawi na półkę? Więc trzeba najpierw kupić dziecko przygodą, historią, tym, co się dzieje, bohaterami, a potem dopiero zastanawiać się, co wartościowego, co mądrego poza samym doświadczeniem i emocjami wynikającymi z czytania, oglądania możemy w takiej książce przemycić. Więc to wyglądało troszkę tak.

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

Najpierw przygoda

Ale poczekaj. To znaczy chcesz powiedzieć, że to było tak, że dobra, piszemy drugą część i nie było najpierw takiego pomysłu, że jest temat główny, wokół którego się buduje historię? Najpierw szukaliście przygody?

B.J.: To szło trochę równolegle, ale nie zaprzątało wtedy naszej głowy, czy mojej głowy to, co my tam o tym lęku opowiemy, tylko ważniejsze było to, czy ten lęk da się przełożyć na atrakcyjną, ciekawą historię. I to był dla nas punkt wyjścia. A więc o lęku, o stresie, o emocjach można opowiadać mnóstwo, mnóstwo rzeczy. A my tutaj wyszukujemy takich wątków, które są ciekawe, ale też, i tutaj ukłon w stronę Nikoli, które są wizualne. Są takie momenty, kiedy Nikola bierze tekst do ręki i mówi „o super, to już widzę, co się będzie działo”.

No właśnie, Nikola, na końcu książki jest rewelacyjna ilustracja. Narysowałaś lęk Kurzola, który wygląda jak taki uroczy, przeuroczy, przytulaśny stworko-szczeniaczek. I ten lęk może wyglądać również tak, jeżeli my go nakarmimy.

Ta historia faktycznie zaczyna się od przygody. I to takiej przygody mocnej, dlatego że Kurzol niemalże traci życie. Kurzol stanął oko w oko ze swoim największym wrogiem i to jest taki moment, jak już ta sytuacja zostanie troszeczkę złagodzona i Antek próbuje z nim rozmawiać. On mówi, że się nie boi, że w ogóle się nie bał, że to absolutnie jego nie dotyczy. Dlaczego tak jest, że my się tak boimy rozmawiać o lęku, który skądinąd jest bardzo pożyteczną, dobrą emocją i bardzo nam pomaga? Dlaczego my się tego tak boimy?

N.K.: Być może jest to takie trochę zaklinanie rzeczywistości, przekonywanie samego siebie, że dopóki nie powiem tego głośno, że się czegoś boję, to nie mówiąc tego i nie przyjmując tego do wiadomości, udaję, że tego nie ma. I tak długo, jak sam siebie przekonuję, że tego nie ma i nie dopuszczam tego do siebie, nie muszę się z tym konfrontować.

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

Komiks i tekst

Ale jednocześnie doskonale wiemy, że jak się będzie zamiatać pod dywan i nie mówić o tych emocjach, to jednak muszą wyjść. 

B.J.: One muszą wyjść, ale dzieci jeszcze o tym nie wiedzą. I dla mnie właśnie pokazanie Kurzola w taki sposób było istotne, ważne właśnie od tej strony dydaktycznej. Bo myślę, że doświadczeniem wielu dzieci jest nieujawnianie swoich niepokojów, lęków, niemówienie o tym rodzicom. I trochę takiego bohatera mamy. Wszyscy czujemy, że przecież on się boi, a jednocześnie nie ma ochoty tego zakomunikować, choć się trzęsie, choć krzyczy, że będzie miał traumę. Ale przecież on nie zna lęku. I cała historia prowadzi do tego, żeby wreszcie Kurzol ten swój lęk poznał, co się finalnie wydarza.

Antek z Kurzolem za pomocą magicznej klepki kolejny raz wchodzą do organizmu Antka i badają temat stresu i lęku. Pojawiają się stare postacie, takie, które już znamy z poprzedniej części, ale pojawiają się też nowe. Czy możecie opowiedzieć o tych starych i nowych spotkaniach? Powiedzcie, która część tej podróży była dla Was najważniejsza albo najciekawsza.

B.J.: Chciałem opowiedzieć historię, która z założenia ma się toczyć, nie powinna mieć jakichś zgrzytów, niezrozumiałych wątków, jednocześnie powinna przemycać trochę przy okazji, trochę obok wątki dydaktyczne. Dlatego nasi bohaterowie lądują najpierw w tętnicy szyjnej i widzą, co tam się wyprawia, jakie tam jest zamieszanie, że organizm jest w ogromnej mobilizacji, niemal wojskowej. Glukoza i krwinki zbierają siły, bo muszą wzmacniać organizm. Tak działa stres. Potem lądują w mózgu i okazuje się, że w mózgu jest jakiś kłopot z zasilaniem. No bo tak to jest ze stresem, że on odcina nam częściowo górne partie mózgu, przodomózgowie, i oddziałuje na myślenie. Te emocje przejmują kontrolę nad organizmem, więc zależało mi na tym, żeby w tym procesie pokazać, co tam się wyprawia.

Dla mnie na pewno trudna była druga część książki, kiedy próbujemy opowiedzieć, jak działa stres, ale też dać takie bazowe wskazówki związane z tym, jak sobie z tym stresem radzić. Bo z jednej strony chce się dużo dziecku opowiedzieć, ale z drugiej strony trzeba podtrzymać jego uwagę, żeby toczyła się historia. I tutaj całą robotę moim zdaniem robią fenomenalne rysunki Nikoli, które nawet wtedy, kiedy opowieść trochę siada, bo ona musi siąść na moment, to one wypełniają swoim kolorytem książkę i podtrzymują ciekawość dziecka.

Wielki Mistrz

Ale wiesz co? Ja w ogóle nie uważam, żeby ona siadała w którymś momencie. Przeciwnie. Właśnie ta druga część to było takie moje WOW! ze względu na te ilustracje. No po prostu genialne, genialnie narysowane. To jest w ogóle moja ulubiona część i taki pomysł na pokazanie tego, jak można sobie poradzić z lękiem.

I może właśnie, Nikola, Ciebie wypytam o tę część, bo to tak łatwo powiedzieć, żeby się zmierzyć ze swoim lękiem. W teorii wszystko okej, ale jak to narysować?

N.K.: To jest w ogóle bardzo ciekawe, bo też dużo dyskutowaliśmy tutaj i z Bogusławem, i w redakcji, jak ten lęk powinien być narysowany. Bo jest tam scena, kiedy Kurzol staje oko w oko ze swoim strachem i ten strach jest gigantyczny. I początkowo narysowałam, że Kurzol boi się tego strachu i że ten strach sam w sobie jest przerażający. Natomiast po długich dyskusjach doszliśmy do wniosku, że dużo lepszym tropem jest ten, który finalnie pokazał się w książce, to znaczy, że ten strach nie jest przerażający, tylko on się boi tak samo jak Kurzol, że jest jego odzwierciedleniem. I wydaje mi się, że to jest rzeczywiście tutaj pokazane. Była to sugestia Bogusia, która bardzo dobrze zadziałała i tak trochę się zlepiła finalnie w tych ilustracjach. I rzeczywiście strach, który trochę wychodzi z tego Kurzola i trochę odzwierciedla jego emocje, wyszedł naprawdę fajnie i zespolił tę historię. Też bardzo lubię ten fragment, tak że cieszę się, że tutaj został dostrzeżony. 

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

Jak tak pokazuję książkę, to zwrócę również uwagę na to, co jest na samym końcu, czyli taki regulamin strachu. Tak jak był regulamin dotyczący snu w pierwszej części, tak tutaj mamy krótko, zwięźle i na temat, jednocześnie bardzo ciekawie pokazane, jak sobie poradzić ze strachem, czyli podsumowanie tego wszystkiego, co nasi bohaterowie przeżyli i co zrozumieli.

Nie wiem, czy to wybrzmiało, ale ta książka jest prześmieszna. Przez cały czas będziecie się śmiać. Nawet ktoś w grupie wczoraj mi napisał, że czytał „Kurzola” razem z dzieckiem i się totalnie oboje zaśmiewali, więc i dorośli, i dzieci mają z tego ogromną radochę. Kurzol ma swój język. Boguś, czy możesz powiedzieć dwa słowa o takim specyficznym języku Kurzola?

B.J.: Chciałem, żeby ten nasz bohater był oryginalny. On jest oryginalny, bo mieszka pod łóżkiem, jest kurzopodobny, jest oryginalny również ilustracyjnie. W związku z tym chciałem mu nadać pewną specyfikę językową i to też troszeczkę jest taki zabieg, który ma uruchomić uważność i ciekawość dziecka, no bo nawet jeżeli pada taki nie do końca zrozumiały zwrot, to wymaga zastanowienia się, jak ten tekst powinien brzmieć naprawdę. Czyli jak Kurzol, ale to już chyba w trzeciej części, mówi „raz krowie śmieć”, no to o co tutaj chodzi? To jest taka praca dydaktyczna wspólnie z rodzicem, żeby rozwikłać tę zagadkę. I tutaj też pojawił się bardzo fajny pomysł, żeby począwszy od drugiej części, myślę, że będziemy to kontynuować, dać taki słowniczek po to, żeby dziecko mogło wpisać, przełożyć z kurzolowego na polski.

Mam jeszcze do Was takie pytanie à propos Aliny-adrenaliny. Kiedy w Waszym życiu ostatnio Alina-adrenalina tak po prostu ujawniła swoje moce?

N.K.: To jest ciężkie pytanie, bo ja prowadzę raczej spokojny tryb życia, tak żeby w miarę tej adrenaliny unikać. Ostatnio chyba w momencie, kiedy otwierałam drzwi, mój kot zrobił ciekawy manewr, gdzie nie byłam pewna, czy wybiegnie czy nie wybiegnie. To trochę dało mi wyrzut Aliny-adrenaliny w żyłach. Natomiast staram się raczej spokojnie podchodzić do życia i unikać takich sytuacji.

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

A u Ciebie, Boguś?

B.J.: Mnie na pewno adrenalinę podkręciła premiera „Kurzola”, bo rzeczywiście wokół tej książki dużo się dzieje. Przykładowo wczoraj wsiadłem w pociąg, pojechałem do Krakowa, tam miałem spotkanie w ramach Festiwalu Literatury i wróciłem tego samego dnia do Warszawy. Ale też może to już nie adrenalina, tylko inny hormon. Z przyjemnością czytam pierwsze recenzje, pierwsze głosy czytelników, np. taki miły głos, że „Kurzol” był chyba najszybciej przeczytaną książką przez dziecko, czyli po prostu wzięło, złapało i dopóki nie przeczytało do końca, nie obejrzało, to nie wypuściło ze swoich rąk. Jest to książka o strachu, więc też słyszę takie historie od młodszych czytelników, np. lat 5, które mówią mamie „Mamo, trochę się boję, ale czytaj dalej”.

Jeszcze chciałam Was zapytać o postać Mistrza. Dlaczego on tutaj się pojawił i jakie jest jego główne zadanie?

B.J.: Pojawił się po to, żeby troszkę uzmysłowić naszym młodym czytelnikom, że to, co się dzieje w naszych głowach, to są często nie do końca spójne, a nawet sprzeczne procesy. Czyli co innego chce rozum, a co innego chcą emocje, czy jak to było kiedyś w reklamie, co innego chce serce. To rzeczywiście ma miejsce w naszych głowach. Stąd rozróżnienie szefowej, która jest taka właśnie racjonalna, myśląca, przewidująca, analityczna, i mistrza, który jest chodzącą, chociaż tutaj spokojną emocją po to, żeby dzieciom pokazać, że czasami te rzeczywistości w naszej głowie pchają nas w zupełnie różne strony.

Jejku, przepraszam, ale jaka tu jest piękna ilustracja, jak ona dużo mówi! Jedna z moich ulubionych w tej książce. Fantastyczna! Ja bym sobie nią mogła wytapetować po prostu ściany. Przepiękna.

B.J.: Nikola, jest biznes do zrobienia, słyszę. Plakaty z Kurzolem.

N.K.: Właśnie w mojej głowie się już obraca może nie koło lęku, takie jak na ilustracji, ale koło uruchamiające myślenie na temat tych plakatów, tak że bądź czujna.

Naprawdę? Pierwsza będę w kolejce po te plakaty. To jest fantastyczna rzecz. Ale właśnie ten mistrz tutaj jest bardzo, bardzo ważny. I w ogóle ta relacja między szefową a mistrzem też jest i zabawnie pokazana, i też tak jakby właśnie wyjaśnia wszystko krok po kroku.

Tam pod koniec znowu pojawia się Agata, czyli siostra, która, jak oni wrócili z tego organizmu, ona tam po prostu jest. Co to będzie?

B.J.: Agata jest bystrą dziewczyną i wyczaiła, że ta obrona Antka tego, co się dzieje pod łóżkiem, miała jakiś cel i sens. W związku z tym pojawiła się tam pod nieobecność chłopaków. No i muszę zdradzić, że w związku z tym Agata będzie główną bohaterką trzeciej części „Kurzola”, która jest właśnie w obróbce. Jest napisana i zaczyna się rysować. Nawet już tutaj się trochę narysowało.

Muszę o to zapytać, bo chodzi mi to po głowie i nie mogę przestać o tym myśleć. Jak to jest? Ja wiem, że to wszystko magia i w ogóle wyobrażamy sobie rzeczy, ale wchodzi Agata do tego pokoju, Antek jest jakby z Kurzolem magicznie w swoim ciele. Co ona widzi? Czy ich po prostu tam nie ma?

B.J.: Ich tam nie ma. Ona wchodzi, włazi pod łóżko i korzysta z tej podłóżkowej magii, czyli pomniejsza się i zaczyna już się panoszyć po mieszkanku Kurzola i po prostu sobie siedzi i czeka. Zastanawia się, co się wydarzy i nagle trach! Chłopaki wracają z podróży, a ona odwraca się na krześle i pyta, co tu jest grane.

Ja sobie wyobrażałam taki jej śmiech demoniczny, ale myślę, że ona będzie fajna, nie? Ona nie będzie jakąś wredną, taką okropną siostrą? Nikola, jaka ona będzie?

N.K.: Nasza jedyna bohaterka kobieca nie może być przecież wredną postacią, więc jest bardzo sympatyczna. I myślę, że dla mnie zdecydowanie, jako że jestem dziewczyną, to jest moja postać. Cieszę się, że będzie jej więcej. Cieszę się już na rysowanie jej i myślę, że czytelnicy zdecydowanie ją polubią. A ponieważ jest to książka nie tylko dla najmłodszych, ale na pewno będą się przy niej dobrze bawili również starsi, to myślę, że starsi czytelnicy i czytelniczki znajdą w Agacie jakąś swoją postać, z którą będą mogli trzymać sztamę.

B.J.: Ja powiem tak, bo mam troszkę inne zdanie: ona jest wredna, ona bywa wredna, bywa złośliwa i tam będzie iskrzyło pomiędzy nią a Kurzolem, ale też okaże się dziewczyną bardzo sprawczą, inteligentną, która potrafi podejmować decyzje i to ona tak naprawdę uratuje chłopakom tyłki.

No dobra, to jestem ciekawa. Kiedy trzecia część będzie?

B.J.: W przyszłym roku, ale chyba bardziej w drugiej połowie roku niż pierwszej.

Aha, czyli jeszcze musimy chwilkę zaczekać. Ale dobra, no bo to jest świeżynka, to zaczekamy.

B.J.: Dobra wiadomość jest taka, że trójka jest napisana, a czwórka już się zaczyna pisać. 

A o czym będzie czwórka?

B.J.: Czwórka będzie opowieścią o wirusach, a konkretnie o wirusie grypy. No i będzie troszeczkę takim thrillerem.

Wszystko już wiemy. Będziemy czekać. W takim razie bardzo Was proszę o słowo podsumowania na temat drugiej części „Kurzola”.

N.K.: Jeżeli podobał Wam się pierwszy „Kurzol” i uważacie, że był ciekawy, pełen przygód i emocji, to z całą pewnością drugi „Kurzol” da Wam jeszcze więcej tego samego, jeszcze więcej wartkiej akcji, ciekawych bohaterów, zabawnych sytuacji i też pozwoli Wam zrozumieć, jak działa Wasze ciało, jak działa lęk i co się z Wami dzieje tak naprawdę, kiedy się stresujecie, bo każdy z nas zna to uczucie. I myślę, że takie spojrzenie w głąb, trochę w zabawny sposób, bez moralizowania, pozwoli nam lepiej zrozumieć nas samych i spojrzeć na to z trochę innej perspektywy, Czego nie tylko dzieci, ale też dorośli na pewno często potrzebują. Superprzygoda i same mądre rzeczy.

Dokładnie tak jest. Boguś?

B.J.: Jeśli lubicie komiksy, a jest to po trosze komiks, jeżeli lubicie przygodówki, a przy okazji chcecie jeszcze się czegoś nauczyć, to myślę, że „Kurzol” jest dla Was dobrym wyborem. A też czuję, że jak tylko zajrzycie do środka i zobaczycie rysunki Nikoli, natychmiast się w tej historii zakochacie.

Tak, dokładnie. One po prostu wciągają. Nie da się od tego oderwać. I ja Wam to potwierdzam. Bardzo, bardzo Wam dziękuję, że znaleźliście czas i że mogliśmy porozmawiać o kolejnym „Kurzolu”.

Dziękujemy bardzo.

kurzol-strach-sie-bac-recenzja-ksiazki-dla-dzieci-7-8-9-10-lat

Swoją opinię o książce wyraziłam dzięki  współpracy komercyjnej z wydawnictwem i mojej przemyślanej decyzji, że chcę się nią z Wami podzielić.

Dołącz do grupy Aktywne Czytanie – książki dla dzieci i młodzieży na FB

grupa aktywne czytanie ksiazki dla dzieci